Piłkarze Energetyka Gryfino zanotowali drugą porażkę w sezonie 2024/25, co budzi skojarzenia z wydarzeniami sprzed dwunastu miesięcy. Wówczas KSE zaliczyło na start serię... trzech porażek
W sobotę na ulicę Sportową w Gryfinie przyjechał Sokół Pyrzyce. Zdawał się rywalem enigmatycznym (ostatni sezon spędził w innej grupie okręgówki), ale do ogrania. W pierwszej kolejce przegrał bowiem z Arkonią Szczecin aż 0:5.
Energetyk również zaczął rozgrywki od porażki, 0:2 z Osadnikiem Myślibórz. Sobotnie spotkanie było więc dla obu ekip szansą na złapanie pierwszego oddechu.
- No i zrobili go przeciwnicy - mówi Krzysztof Kubacki, dodając, że jego podopieczni bili tego dnia głową w mur. - Sokół Pyrzyce to fizyczny zespół, o czym wiedzieliśmy już przed pierwszym gwizdkiem. Cofnął się i czekał na swoje sytuacje. Na 1:0 goście strzelili z dystansu. Bramka życia, nie do obrony. Przy 2:0 błąd popełnił natomiast nasz bramkarz. Wyszedł z bramki, nie trafił piłki i zawodnik Sokoła dołożył z kilku metrów do pustej siatki - relacjonuje trener Energetyka.
Jak dodaje, w pierwszej połowie jego zawodnicy mieli kilka dogodnych sytuacji.
- Dopiero jednak w drugiej pojawiły się klarowne. Siedliśmy na przeciwniku. Mieliśmy poprzeczkę, Sokoła ratował też bardzo dobrze dysponowany bramkarz. Rywale cofnęli się, trudno było przeforsować ich defensywę. W wielu momentach wychodził brak doświadczenia u moich młodych zawodników. Ich ogranie i okrzepnięcie jest kwestią czasu. Liga jest długa, ale punkty uciekają... - komentuje Krzysztof Kubacki.
W głowach kibiców i zawodników mają prawo pojawić się skojarzenia z poprzednim sezonem. Zdaje się jednak, że pomimo niewysokiego wymiaru dwóch przegranych (wcześniej 0:2 z Osadnikiem Myślibórz), sytuacja może być poważniejsza niż przed dwunastoma miesiącami.
Wówczas tracił dużo goli, ale w każdym z przegranych spotkań zanotował dwa lub trzy trafienia. Aktualnie zaś nie jest w stanie znaleźć drogi do bramki przeciwników.
- Energetyk ma młody zespół. Widać, że brakuje doświadczenia. W pierwszej połowie zagrali bardzo słabo, w drugiej trochę lepiej, ale ewidentnie brakuje doświadczenia - usłyszeliśmy z ławki Sokoła Pyrzyce.
Tym boleśniejsza jest strata lidera. Jak już pisaliśmy Marcin Łapiński, po rozegraniu dwóch meczów w barwach "Energii", postanowił dokończyć sezon w FC Schwedt, gdzie trenerem został jego brat Tomasz.
Kolejny mecz Energetyk zagra w Kołbaczu. Zespół poprowadzi w niim asystent, Filip Daroszewski (K. Kubacki wyjechał na rodzinne wakacje). Początek 31 sierpnia, o godzinie 12.00.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
JKSE JKSE
Jak można w środku sezonu zostawić zespół I jechać na wakacje, hit!!!!! Tak to jest jak ma się podejście amatora (trenera)
Chyba inny mecz oglądaliśmy Energetyk nie oddał celnego strzału do 70 minuty, Sokół przez ten czas pełna dominacja i bezbłędna gra w obronie. Po 70 minucie Sokół opadł z sił z powodu pogody i wtedy energetyk stworzył sobie sytuacje. Sokół grał fajnie dobrze się ustawiał także trener chyba za bardzo fantazjuje o swoim zespole

JKSE JKSE
Jak można w środku sezonu zostawić zespół I jechać na wakacje, hit!!!!! Tak to jest jak ma się podejście amatora (trenera)
Chyba inny mecz oglądaliśmy Energetyk nie oddał celnego strzału do 70 minuty, Sokół przez ten czas pełna dominacja i bezbłędna gra w obronie. Po 70 minucie Sokół opadł z sił z powodu pogody i wtedy energetyk stworzył sobie sytuacje. Sokół grał fajnie dobrze się ustawiał także trener chyba za bardzo fantazjuje o swoim zespole