Reklama

Energetyk prowadził 2:0, by przegrać 2:6. To druga porażka gryfinian w okręgówce

Słabo początek nowego sezonu zalicza Energetyk Gryfino. Po dwóch meczach w okręgówce podopieczni Krzysztofa Kubackiego mają na koncie dwie porażki

Ligowe kolejki były już trzy, ale inauguracja z Arkonią Szczecin została przełożona z powodu pogrzebu Bartka Łapińskiego. Dlatego Energetyk przystąpił do okręgówki tydzień później. Mierzył się z Jeziorakiem Szczecin.

- Jedziemy do Gryfina z nastawieniem, że będzie to fajny piłkarski mecz. Szanujemy rywala i myślę, że przyjdzie trochę kibiców i obejrzą fajną grę. Co do wyniku, to pokaże boisko i dyspozycja dnia - mówił trener rywala, przyznając że Energetyk stanowi wielką niewiadomą.

- Myślę, że dużo się u nich zmieniło, a nie grali w pierwszej kolejce, więc nie wiadomo w jakiej są dyspozycji. Ale postaramy się być gotowi - dopowiadał Marcin Lis.

Reklama

Jeziorak prowadził 1:0, ale po trafieniach Łukasza Kondraciuka i Mateusza Nikitińskiego "Energia" wyszła na prowadzenie. Nie dowiozła go jednak do końcowego gwizdka. Jeziorak w 84 minucie wyrównał, a w doliczonym czasie gry zdobył gola dającego trzy punkty.

- Jak na beniaminka, który gra pierwszy mecz w lidze, byli zdeterminowani i agresywni. Trudno oceniać Energetyk po jedynym spotkaniu, ale jeśli zagrają tak całą rundę, to może być dobrze - przyznał w rozmowie z nami trener Lis.

Jego Jeziorak jest jednym z faworytów do awansu, wobec czego piłkarze Energetyka nie musieli wracać do domów w podłych nastrojach. Gorzej, że dzisiaj przegrali 2:6 z Mierzynianką Mierzyn. Martwi nie tylko rozmiar porażki, ale też przebieg spotkania.

Reklama

Pierwsze 20 minut w wykonaniu gryfinian było budujące. Grali szybko, dynamicznie. Piłkarze ofensywni wychodzili po piłki w głąb pola, robiąc następnie ruch za plecy rywali, co przynosiło wymierne efekty. Tempo meczu było wysokie. Na tyle, że zasadne stało się pytanie, czy zdołają wytrzymać taką intensywność przez całe spotkanie.

Energetyk prowadził 2:0 trafieniach Marcina Łapińskiego i Tomasza Bejuka. Później do bramki trafiali już wyłącznie gospodarze. Mierzynianka, gdy otrząsnęła się po trudnym początku, zaczęła grać swoje, zagrywać piłki do napastników i wygrywać "wyścigi biegowe" z podopiecznymi Kubackiego. Dwie niemal identyczne bramki (napastnik z Mierzyna udanie poprzepychał się z defensorami KSE) sprawiły, że zrobiło się 2:2.

Reklama

W tym momencie gra Energetyka posypała się na całej linii, podczas gdy piłkarze Mierzynianki cały czas wykorzystywali błędy defensywy gryfinian. Zwłaszcza środkowych obrońców, których duet tworzyło ustawienie: Stelmasik-Ogonowski. Nie lepiej prezentował się młody bramkarz, wobec czego druga połowa przypominała egzekucję.

Do domu nasi piłkarze wrócili z bagażem sześciu straconych goli. Dodatkowo Energetyk kończył  w "dziesiątkę", po czerwone kartce Sebastiana Kuchcika. Kolejny mecz gryfinianie rozegrają 30 sierpnia, gdy do naszego miasta przyjedzie Arkonia Szczecin. Będzie to odrabianie zaległości z pierwszej kolejki.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama