Energetyk Gryfino rozegrał pierwszy letni sparing. Podopieczny trenera Krzysztofa Kubackiego zmierzyli się z 4-ligową Iskierką Miranda Szczecin
- Oceniam spotkanie pozytywnie, poza wynikiem - skomentował po ostatnim gwizdku trener.
Energetyk przegrał bowiem 0:4.
- Wyniki sparingów ogólnie nie są aż tak istotne, zwłaszcza pierwszego i to takiego, w którym sprawdzaliśmy kilkunastu testowanych zawodników - dopowiada K. Kubacki.
Przygotowania z Energetykiem rozpoczęło piętnastu "nowych". Dwóm z tego grona sztab trenerski podziękował podczas czwartkowego treningu. Dwóch kolejnych nie mogło natomiast stawić się z powodów zawodowych.
- Dlatego miałem dzisiaj do dyspozycji jedenastu dotychczasowych graczy i jedenastu testowanych. Nie chciałem wystawiać takich właśnie "jedenastek". Postanowiłem wymieszać składy w ten sposób, by mniej więcej było po połowie - mówi Kubacki.
Iskierka wyszła natomiast na boisko w najsilniejszym zestawieniu.
- Mieliśmy dobre momenty w pierwszej połowie, ale przegraliśmy ją 0:4. Trzy bramki padły po naszych błędach. Prezentach, w tym zagraniach pod nogi rywali. Iskierka to 4.ligowiec, dodatkowo porządnie się wzmocnili podczas letniej przerwy. To mocny zespół i stąd taki wynik do przerwy - relacjonuje trener Kubacki.
W drugiej połowie trener rywala dokonał wielu zmian. Gra się wyrównała.
- Chłopcy, którzy weszli od nas na boisko, a mowa o jedenastu zupełnie nowych piłkarzach, spisali się bardzo dobrze. Jestem zadowolony z ich zaangażowania. Nie strzelili wprawdzie gola, ale też żadnego nie stracili - mówi Kubacki, dodając raz jeszcze że wynik nie był najważniejszą kwestią.
Zapytaliśmy go oczywiście o nowe twarze.
- Trzech chłopaków jest z Widuchowej. Do tego z Ehrle, Hutnika Szczecin oraz Tanowi Tanowo, która wycofała się z A-klasy. Mowa o dwóch chłopakach, którzy mieszkają niedaleko Gryfina. Bodajże w Warzymicach. Pracują w Nadleśnictwie, jeden chyba nawet w gryfińskim - opowiada szkoleniowiec.
Z wątków lokalnych: zanosi się na co najmniej jeden powrót.
- Remek Rybicki to wychowanek Energetyka, który grał w Morzycku Moryń. Ostatnio miał przerwę. Jest to zauważalne w jego grze, ale widać też że chłopak ma potencjał i może być wzmocnieniem - ocenia Kubacki.
Ponadto przy Sportowej znów zrobiło się międzynarodowo.
- To za sprawą Japończyka. Sam się do nas zgłosił, chce się pokazać. Wygląda ciekawie, jest dobry technicznie, kreatywny ofensywnie, ale zobaczymy - dopowiada trener.
Kolejny sparing Energetyk rozegra w najbliższą środę, gdy do Gryfina przyjedzie Piast Chociwel. W sobotę zaś przy Sportowej zjawi się Odrzanka Radziszewo.
O wszystkich sparingach Energetyka piszemy w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze