Energetyk ma za sobą pierwszy sparing. Przegrał 1:3 z Chemikiem Police. Trener KSE jest zadowolony. Jak mówi: spotkanie było wyrównane
Mimo porażki trener nie krył zadowolenia.
- Zagraliśmy z 4-ligowcem i zaprezentowaliśmy się na duży plus. Jak równy z równym. Otwarta gra była z obu stron - ocenia Krzysztof Kubacki.
O porażce zadecydowały indywidualne błędy. Sędzia podyktował dla Chemika aż... trzy rzuty karne, z czego dwa zostały wykorzystane.
- Dwa sprokurował testowany bramkarz. Wyszedł dynamicznie do piłki, sfaulował przeciwnika, trochę niepotrzebnie według mnie. Jedenastkę dla Chemika sędzia pokazał jeszcze po faulu testowanego, młodego obrońcy - mówi prezes Kazimierz Koczan.
Kolejne trafienie policzanie zaliczyli z rzutu wolnego.
- Sam mecz był jednak wyrównany. Zgodzę się, że Chemik miał więcej sytuacji w pierwszej połowie, ale po przerwie to my kontrolowaliśmy przebeieg meczu. Mieliśmy cztery sytuacje sam na sam, żadnej nie wykorzystaliśmy. Gola honorowego strzelił Mateusz Nikitiński. Jestem zadowolony z postawy podopiecznych. Pracujemy - skomentował Kubacki.
Zagrało dziś pięciu testowanych zawodników. Trener wysoko ocenił ich poziom. Bardziej krytyczny był prezes, któremu w oko wpadło trzech z nich.
- Dobrze zagrał ten obrońca z "2" i ten wyższy obrońca, którzy weszli w drugiej połowie. I ten ze środka pomocy też fajny - komentował Koczan.
Rozwiązaliśmy ten rebus. Więcej o przygotowaniach Energetyka i testowanych graczach napiszemy we wtorkowym (16.01) wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze