Podopieczni trenera Krzysztofa Kubackiego, po dwóch rozegranych ligowych kolejkach, mają na koncie dwie porażki. Dziś zagrają o przełamanie
Spotkanie z Arkonią Szczecin miało otwierać sezon 2023/24. Z powodu pogrzebu Bartka Łapińskiego mecz został jednak przełożony. Początkowo mówiło się o terminie listopadowym, lecz ostatecznie obie strony zdecydowały się zagrać w ostatnią środę sierpnia.
Będzie to pojedynek dwóch zespołów z aspiracjami, które nie weszły dobrze w sezon. W dwóch pierwszych meczach zarówno Arkonia, jak i Energetyk nie zdobyły choćby jednego punktu.
- Analogii jest więcej, bo oba zespoły mają podobne cele związane z miejscem w górnej części tabeli. Arkonia to przecież drużyna, która poprzednie rozgrywki zakończyła na drugim miejscu i grała w barażach o 4.ligę - przypomina Krzysztof Kubacki.
Trener Energetyka przyznaje, że początek w wykonaniu jego podopiecznych nie jest taki, jaki można było zakładać.
- Widać to doskonale po tabeli. Nasze mecze z Jeziorakiem Szczecin (2:3) i Mierzynianką Mierzyn (2:6) miały podobny przebieg. O przegranych zadecydowały błędy indywidualne w ustawieniu. W obu meczach byliśmy na prowadzeniu i wydawało się nam, że kontrolujemy przebieg spotkania. Cały czas graliśmy do przodu, a nasi rywale ograniczali się do tego, że zagrywali długą piłkę do swoich napastników i skrzydłowych. Paradoksalnie, przynosiło to efekty. Właśnie dlatego, że popełnialiśmy głupie błędy indywidualne w obronie - przyznaje Kubacki.
Zestawienie obrony może nie było eksperymentalne, ale też nie optymalne.
- Piotrek Wołk był chory i dzisiaj również zabraknie go w składzie na Arkonię. W poprzednich meczach nie mogłem skorzystać również z kilku innych graczy. Taki mamy okres, nie wszyscy są jeszcze na miejscu. Ale dzisiaj, poza wspomnianym Wołkiem, do dyspozycji będę miał całą kadrę. Będziemy mieli szansę pograć tak, jak sobie tego życzymy i zmazać plamę z dwóch pierwszych kolejek, które nas nieco zweryfikowały - ocenia szkoleniowiec Energetyka.
Jego zespół jest zraniony, ale też podrażniony słabym wejściem w sezon.
- Stać nas na dużo więcej, co pokażemy w kolejnych spotkaniach - zapowiada.
Będą mieć ku temu sporo okazji. Energetyk czeka w najbliższych dniach istne angielskie granie.
- Przed nami mały maraton meczów. Dzisiaj przyjeżdża Arkonia, a w sobotę GKS Kołbaskowo-Przecław. Później, w środę 6 września, mamy Puchar Polski ZZPN z Wołczkowem Bezrzecze i w kolejną sobotę wyjazd do Myśliborza. Dlatego musimy zadbać o regenerację i właściwe wykorzystanie sił zawodników. Na szczęście mamy szeroką kadrę, więc damy radę - zapewnia Kubacki.
W Gryfinie jest od półtora miesiąca. Mimo ligowego falstartu okres ten ocenia pozytywnie.
- Dobrze przepracowaliśmy tych kilka tygodni przed ligą. Okres przygotowawczy był naprawdę intensywny. Zawodnicy byli zaangażowani i widać, że posiadają duże możliwości. Źle weszliśmy w sezon, ale nie ma tragedii. To dopiero dwa mecze. Dziś zrobimy wszystko, by zdobyć komplet punktów - mówi Kubacki, którego cieszy również sytuacja wewnątrz klubu.
- Widać, że Energetyk powoli staje na nogi. Organizacyjnie wszystko wygląda bardzo dobrze, w czym duża zasługa prezesa i innych działaczy, którzy dopełniają wszelkich starań, by lokalni piłkarze mieli wszystko, czego potrzebują. Zaplecze w Gryfinie jest niesamowite, uzupełniliśmy sprzęt, wzmocniliśmy skład, powstały rezerwy. Mamy wszystko, czego potrzebujemy. Nic tylko grać i osiągać dobre wyniki. Dla mnie jest to super czas i chcę, by dla kibiców i zawodników było podobnie - komentuje Kubacki.
Mecz z Arkonią rozpocznie się dzisiaj (środa 30 sierpnia) o godzinie 18.00 na Stadionie Miejskim w Gryfinie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze