Energetyk rozegrał kolejny hit kolejki. W derbach powiatu gryfińskiego zremisował 3:3 z Morzyckiem Moryń
- Remis sprawiedliwy. Stan murawy nie pozwalał na lepszą grę obu zespołów - skomentował po ostatnim gwizdku wiceprezes Sławomir Bartocha.
Mimo to obie strony potrafiły tworzyć i wykorzystywać okazje strzeleckie. Jako pierwsi - już w 8 minucie - na prowadzenie wyszli gospodarze.Energetyk zareagował podobnie jak po stracie gola z Arkonią. Podopieczni trenera Marcina Cholewy rzucili się do ataków.
W konsekwencji Gryfinianie wyszli na prowadzenie po trafieniach Brajana Walczaka (20.) i Arona Sękowskiego (26.). Morzycko szybko wyrównało jednak z rzutu wolnego (33.) i do szatni oba zespoły schodziły remisując 2:2.
Dwie czerwone
Równie ciekawie było po przerwie. Już w 49 minucie drugą żółtą kartkę zobaczył Damian Wojcieszek. Gryfinianie grali w osłabieniu zaledwie przez kwadrans, gdy sędzia wyrzucił z boiska Szymona Łyczakowskiego.
Na murawie zrobiło się luźniej, lecz kolejne bramki padły dopiero w samej końcówce. W 85 minucie na 3:2 strzelił Paweł Rewaj. To 20-letni skrzydłowy ze Świnoujścia, który pod koniec zimy dołączył do "Energii" (nieco więcej piszemy o nim w aktualnej Gazecie Gryfińskiej).
Morzycko odpowiedziało jednak ponownie. Znów za sprawą Roberta Linkiewicza, który tuż przed doliczonym czasem gry skompletował hattricka. W efekcie mecz ostatecznie zakończył się remisem 3:3.
- Jedna i druga drużyna miała swoje sytuacje. Było dużo walki, dwie czerwone kartki, spodziewaliśmy się takiego spotkania - mówi Mateusz Nikitiński.
"Grali nasi"
31-letni wychowanek KSE zagrał 45 minut w barwach ekipy z Morynia (nie wyszedł na drugą połowę). W drużynie gospodarzy można było zobaczyć również Filipa Pulkę (55 minut) i Kamila Stelmasika (90 minut).
Chociaż "Dymek" jest wobec siebie krytyczny ("To był dla mnie ciężki mecz... Czy jestem zadowolony ze swojej gry? Krótko mówiąc: nie"), to sam remis uznaje za cenny.
- Energetyk wyszedł na prowadzenie w samej końcówce, ale zdążyliśmy wyrównać. W ostatniej akcji Olczyk obronił świetny strzał naszego zawodnika i uratował "Energię", ale z całości meczu sprawiedliwie oba zespoły dopisały po punkcie - uznaje Nikitiński.
Na naszą prośbę pokusił się też o ocenę swojego niedawnego zespołu.
- Znam praktycznie każdego zawodnika, który był na boisku więc wiem na co stać gryfińską młodzież. Dzisiejszy Energetyk, to zespół walczący, wybiegany, dynamiczny. Chłopaki jeszcze się rozwijają a już teraz wyglądają solidnie - powiedział "Dymek".
Wieczorem podamy wyniki pozostałych spotkań.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze