W miniony weekend piłkarze gryfińskiego Energetyka stracili szansę na awans do 4.ligi. Okazuje się, że straty są jeszcze większe
Podopieczni Krzysztofa Kubackiego przegrali po dogrywce z Gryfem Kamień Pomorski (1:2). Trener nie ukrywał, że czuje dumę z postawy swojej drużyny.
- Przegraliśmy, ale nie jesteśmy pokonani. Zabrakło niewiele, a sam mecz był godny barażu o 4.ligę. Na wysokiej intensywności, z walką z obu stron. Pod koniec „pływali” nie tylko nasi zawodnicy, ale też piłkarze Gryfa. Po ostatnim gwizdku obie drużyny padły na murawę ze zmęczenia - mozna przeczytać w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Okazuje się, że sobotni mecz kosztował KSE znacznie więcej niż tylko brak awansu do 4.ligi. W środę odbyło się spotkanie Wydziału Dyscypliny Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej, podczas którego na Energetyk nałożona została kara finansowa.
- Orzeczenie nr 246/W/2024 – klub Energetyk Gryfino - na podstawie art. 5 § 1, w zw. z art. 13 §
1 pkt. 5, z art. 64 § 1 pkt. 1 Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN – kara pieniężna 1800 zł - czytamy w komunikacie z 19 czerwca.
Pod powyższymi liczbami kryje się kara za "brak należytego porządku lub bezpieczeństwa na stadionie przed, w czasie lub po
zawodach". Z tego samego paragrafu ukarany został Gryf Kamień Pomorski. Gospodarze mają zapłacić jednak 700 złotych.
- Skoro nie byliśmy gospodarzami, to jak mieliśmy odpowiadać za porządek? Nie wiem z czego to wynika i skąd taka dysproporcja - komentuje Kazimierz Koczan, który od nas dowiedział się o karze.
Po chwili dodał:
- Być może chodziło o kibiców i race, ale obie strony użyły rac, więc dlaczego my dostaliśmy aż 1800 złotych? Było ładnie, spokojnie. Ci śpiewali, ci śpiewali. Mecz się zakończył, podziękowali. Nie rozumiem - przyznał prezes Energetyka.
Jak podsumowuje, klub będzie się odwoływał.
- Zadzwonię jutro do ZZPN i będziemy rozmawiać - zakończył K. Koczan.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze