Reklama

Dzik Arena nieszczęśliwa dla Rurzycy. Teraz jadą jednak na wyjazd do Chojny...

Stadion w Nawodnej jest ewidentnie pechowy dla tamtejszej Rurzycy. Odkąd zespół wrócił na swoje boisko... wygrał tam tylko jeden z czterech meczów

Całą jesień beniaminek z Nawodnej spędził na wyjazdach. Nie wyszło mu to bokiem. Rundę zakończył wszak na piątym miejscu w tabeli.

Schody zaczęły się po... wymarzonym powrocie na własne boisko. Wiosną Rurzyca zagrała już cztery spotkania, wszystkie w Nawodnej.

Bilans nie prezentuje się dobrze. Beniaminek okręgówki wygrał tylko z Łabędziem Widuchowa (5:4). Pozostałe mecze zakończyły się porażkami. Ze Stalą Szczecin 0:2, z Mierzynianką Mierzyn 0:6 i dzisiaj 3:5 z Arkonią.

- Może nie tyle nasz stadion działa na nasza niekorzyść, co sytuacja kadrowa. Odeszli od nas Żyła, Wekwerth i Shymenko, który znalazł pracę w Niemczech. Staraliśmy się załatać braki Krystianem Zielasem z Czcibora i Bartkiem Skórą z Unii Dolice, ale na razie jest jak jest - mówi trener Piotr Kierul, dodając, że dzisiejsza przegrana z Arkonią była akurat wpisana w harmonogram.

Reklama

Szkoda tylko okoliczności.

- Rywal wyszedł na prowadzenie już w 15 sekundzie. Dramat. Później strzelili na 2:0, ale do przerwy udało się doprowadzić do wyniku 2:2. To już osiągnięcie samo w sobie, bo graliśmy przecież z mocną Arkonią, trzecim zespołem tabeli. Po przerwie znów dostaliśmy jednak gonga na 3:2. Później dwa kolejne, odpowiedzieliśmy raz i skończyło się 3:5. Więcej biegali, byli bardziej aktywni od nas w środkowej strefie - ocenia trener beniaminka.

Słabsze wyniki tłumaczy nie tylko sytuacją kadrową, ale też mniejszą liczbą treningów oraz specyfiką zespołu.

Reklama

- Tak jak mówiłem na waszych łamach na początku sezonu, jesteśmy beniaminkiem i naszym celem jest utrzymanie. Skupiamy się na tym, by zdobyć jak najwięcej punktów. Może w kolejnych meczach - mówi Kierul.

O to będzie jednak trudno. W najbliższą środę Rurzyca zagra bowiem derby gminy z Odrą Chojna.

- Jedziemy na historyczne wyzwanie. W Chojnie będzie wszystko możliwe. Możemy przegrać 0:7, albo minimalnie wygrać. Niech kibice nas przedwcześnie nie skreślają - podsumowuje trener Nawodnej.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama