Reklama

Energetyk jest na razie zespołem treningowym. Przełamanie przyjdzie w derbach?

Przed nami piąta kolejka rozgrywek okręgówki. W jej ramach dojdzie do kolejnych derbów powiatu gryfińskiego. Energetyk zmierzy się w nich z Morzyckiem Moryń

Po czterech meczach Energetyk nie ma na koncie choćby jednego zwycięstwa. Bilans zespołu prowadzonego przez Krzysztofa Kubackiego to trzy porażki oraz remis, który padł w ostatniej kolejce.

- Z Kołbaskowem nie powinniśmy zremisować, byliśmy lepsi - mówi szkoleniowiec gryfinian.

Skończyło się na 2:2.

- To był festiwal niewykorzystanych sytuacji. Progres w naszej grze jest widoczny gołym okiem.  Determinacja i zaangażowanie u zawodników są na bardzo wysokim poziomie. Nie potrafimy jednak zamienić naszych sytuacji na gole - ocenia Kubacki.

Reklama

Przeciwko GKS Kołbaskowo-Przecław znów musieli gonić wynik.

- GKS nie miał żadnej klarownej sytuacji. Ale miał w składzie Przemysława Pietruszkę. To ligowiec, były piłkarz Pogoni Szczecin. Uderzył z 30 metrów i było 0:1. Goniliśmy wynik i udało nam się wyrównać jeszcze przed przerwą. Dobrze zaczęła się też druga połowa, bo szybko zdobyliśmy trafienie na 2:1. Wynik powinien byc wyższy, ale obijaliśmy słupki i poprzeczkę. Bardzo dobrze spisywał się też bramkarz przeciwnika. GKS nie stwarzał żadnego zagrożenia. Byłem spokojny o wygraną, aż w samej końcówce poszedł kolejny strzał z dystansu. Piłka odbiła się od poprzeczki, Patryk Sosnowski stanął i tylko patrzył, jak zawodnik GKS dobija z główki na 2:2 - relacjonuje trener Krzysztof Kubacki.

Reklama

Mimo wszystko traktuje remis jako zapowiedź lepszych wyników.

- Na razie jesteśmy zespołem treningowym. Chłopaki zasuwają na zajęciach, wszystko im wychodzi, ale podczas meczów brakuje doświadczenia. Z Kołbaskowem mieliśmy z dziesięć stuprocentowych sytuacji, których nie zamieniliśmy na gole. To nasza największa bolączka. Do Morynia jedziemy jednak po zwycięstwo. To trudny przeciwnik, ale my nie możemy już kalkulować. Potrzebujemy punktów, co nakręca nas zresztą pozytywnie. Widzimy światełko w tunelu i wiemy, że wyniki wkrótce przyjdą. Oby zaczęło się od soboty - przyznaje nasz rozmówca.

Reklama

Sobotnim rywalem Energetyka Gryfino będzie Morzycko Moryń. To zespół, który był jednym z objawień początku sezonu. Podopieczni trenera Macieja Ropiejki, po dwóch kolejkach, byli nawet liderem ! Jak można było się jednak spodziewać, wraz z rozwinięciem rozgrywek trudno im zachować równą formę.

Najpierw zremisowali 3:3 z Mierzynianką Mierzyn, zaś w ostatnią sobotę przegrali z Arkonią Szczecin aż 1:9.

- Za gorąco było - mówili z przymrużeniem oka zawodnicy z Morynia, dodając że tego dnia zespół zmagał się z poważnymi brakami kadrowymi.

Reklama

- Dużo kontuzji, wyjazdów. Zawodnicy grali nie na swoich pozycjach, w środku pola debiutował 15-latek. Poza tym już w pierwszej minucie nasz zawodnik doznał kontuzji - usłyszeliśmy w klubie.

Swoje zrobiła też gra na sztucznej nawierzchni, która przy 30 stopniach w cieniu parzyła w nogi. W najbliższą sobotę (14.09) nie zanosi się na upały, choć zapowiadane są też ulewne deszcze...

Początek o godzinie 17.00 na stadionie w Moryniu.

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/09/2024 17:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama