Od inscenizacji „Powrotu do Arnhem” minęły ponad trzy tygodnie. Widowisko, jakie nam zafundowali rekonstruktorzy na długo zostanie w pamięci widzów. Sprawdziliśmy, ile impreza kosztowała podatników oraz czy w magistracie planują kolejne edycje tego wydarzenia. Z nabrzeża nadal można usłyszeć echo wystrzelonych niedawno pocisków, a jak się okazuje, w magistracie już planują przyszłoroczną atrakcję!
Organizację tegorocznej inscenizacji udało się zamknąć w planowanej kwocie, nieprzekraczającej 100 tys. złotych. Jej koszt wyniósł 91,8 tys. złotych. Część z tych środków udało się pozyskać od sponsorów. Jak informuje Paweł Nikitiński, wiceburmistrz Gryfina, gmina na ten cel wydała około 60 tys. złotych. Koszty były zbliżone do ubiegłorocznej inscenizacji. Obydwie były droższe od pierwszej imprezy w 2015 roku, jednak zakres atrakcji i wydarzeń towarzyszących był o wiele większy. Skorzystali na tym chociażby uczniowie szkół, których odwiedzili członkowie Studia Historycznego Huzar i w pełnym umundurowaniu opowiadali im o przebiegu operacji Market Garden. W tych zajęciach wzięło udział kilkuset uczniów z terenu naszej gminy. Mieszkańcy w dzień głównego wydarzenia mogli zobaczyć wozy bojowe z czasów II wojny światowej. Nie lada atrakcją był niemiecki czołg Pantera.
Jeżeli chodzi o organizację kolejnej inscenizacji, pierwsze rozmowy w tej kwestii już się odbyły. Gmina zamierza współpracować przy tej okazji z Ministerstwem Obrony Narodowej.
Więcej w temacie podsumowania tegorocznej inscenizacji oraz o pierwszych planach na przyszły rok można przeczytać w obecnym numerze Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze