Trwający sezon nie układa się – choć z zupełnie różnych względów – po myśli zarówno Energetyka Gryfino, jak i Iskry Banie. Ale to… dobrze, bo w sobotę (8.11) czekają nas derby, w których żadnej ze stron nie interesuje remis
Jedno jest pewne: w trzech ostatnich kolejkach gryfinianie muszą zanotować komplet zwycięstw. Już w sobotę udadzą się do Bań, na mecz z ostatnią w tabeli Iskrą. Wydają się faworytem, gdyż runda jesienna w wykonaniu podopiecznych Piotra Kaczyńskiego układa się w fatalny sposób.
Iskra zdobyła zaledwie siedem punktów i zamyka ligową stawkę. Słabo spisuje się na boisku, nie lepiej organizacyjnie. Na początku września zespół z Bań wygrał wprawdzie wysoko z Orłem Trzcińsko-Zdrój, lecz na skutek pomyłki (wprowadzenia w końcówce nieuprawnionego gracza) trzy punkty otrzymał beniaminek z południa powiatu. Gdyby nie głupi błąd, to Orzeł okupowałby ostatnie miejsce w tabeli, a Iskra była trzynasta…
Nie zmienia to niestety faktu, że zespół Kaczyńskiego należy do wąskiego grona najsłabszych ekip w okręgówce.
Więcej o derbach i okręgówce piszemy w Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze