Słowne przepychanki są męczące, nie tylko dla dziennikarzy, ale przede wszystkim dla czytelników. Nie można jednak pozostawić pewnych spraw bez reakcji. „Oskarżam Kamila Milera o zniesławienie”, napisał na fanpejdżu Nowych 7 Dni Gryfina redaktor naczelny tego tygodnika, odnosząc się do artykułu Gazety Gryfińskiej, w którym podaliśmy, że Ryszard Kwapisz był Tajnym Współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa PRL. „Z głębokim oburzeniem przyjąłem informację o paszkwilu jaki na temat Ryszarda Kwapisza ukazał się w Gazecie Gryfińskiej. (…) Mam nadzieję, że prokuratura podejmie działania, aby zniesławienie, jakiego doznał Ryszard Kwapisz spotkało się z właściwą reakcją o charakterze prawnym”, dorzucił swoje trzy grosz wydawca „siódemki”, Marek Słomski, akcentując, że zna przeszłość swojego naczelnego „włącznie z wątkami, które odnotowane są w zbiorach IPN”. Odnosząc się do zarzutów o zniesławienie i chcąc zakończyć głośną ostatnimi czasy sprawę, jeszcze raz piszemy o przeszłości Ryszarda Kwapisza. Redaktor naczelny Nowych 7 Dni Gryfina został zwerbowany na Tajnego Współpracownika Służby Bezpieczeństwa PRL w marcu 1985 roku. Jak wynika z dokumentów znajdujących się w teczce „Raka”, bezpieka korzystała z jego raportów w sprawach dotyczących szczecińskiego środowiska dziennikarskiego
Werbunek na Tajnego Współpracownika bywał długim procesem. Poprzedzał go szereg spotkań, podczas których funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa przeprowadzali rozmowy z kandydatem na „TW”, oceniając jego przydatność pod kątem współpracy z resortem. Nie każdy wytypowany zostawał zresztą włączony do „czynnej siatki”. Bywały przypadki, że kandydata dyskwalifikowała m.in. zbytnia gadatliwość, nadużywanie alkoholu, bądź niedotrzymanie obietnicy zachowania tajemnicy spotkania z funkcjonariuszem SB.
Proces werbunku przeszedł też Ryszard Kwapisz. Jak wynika z dokumentów znajdujących się w archiwum Instytutu Pamięci Narodowej (sygn. IPN Sz 0010/1456), bezpieka zainteresowała się 35-letnim wówczas redaktorem „Głosu Szczecińskiego” ze względu na jego obecność w środowisku dziennikarzy. W jednym z raportów napisano o tym wprost.
- Kandydat posiada gruntowną wiedzę z zakresu nauk społeczno-politycznych, a przy tym umiejętność argumentacji w uzasadnieniu swojego stosunku. Jest krytyczny, również wobec swojej osoby. Stosunek do organów Służby Bezpieczeństwa pozytywny. Chętnie prowadzi rozmowy na tematy związane ze środowiskiem dziennikarskim oraz aktualną oceną sytuacji w kraju – ocenił jego oficer prowadzący, w piśmie dołączonym do kwestionariusza osobowego.
Dokument ten jest zbiorem podstawowych danych o kandydacie. Zawiera zdjęcie Ryszarda Kwapisza oraz informacje o jego bliskich, pochodzeniu, pracy zawodowej i cechach osobowości.
Cały artykuł znajduje się w dzisiejszym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze