Kilka tygodni temu przypominaliśmy na naszych łamach sylwetkę nauczyciela i regionalisty Stanisława Rzeszowskiego. Okazało się, że jego grób jest obecnie w fatalnym stanie, nie ma się kto nim zająć, zaś na sąsiadującym z nim miejscu pochówku jego ojca, pojawiło się wezwanie do zapłaty pod groźbą likwidacji. Niespodziewanie, dzień po Wszystkich Świętych, ktoś wniósł żądaną opłatę
Stefania Siwek i Amelia Hankensmitd są siostrami, mieszkają na stałe w Niemczech. Gryfino odwiedzają ze względu na groby bliskich, bo obie panie swoje korzenie mają właśnie w tym mieście. Będąc w tym roku podczas Wszystkich Świętych, spotkały na cmentarzu Krzysztofa Wielińskiego, regionalistę i współpracownika Towarzystwa Miłośników Historii Ziemi Gryfińskiej. Ten zaproponował im wizytę w muzeum na dworcu. Panie przyjęły zaproszenie, a podczas zwiedzania oprócz eksponatów zaintrygowała ich inna rzecz.
- Na stole leżała wasza gazeta. W niej znalazłam artykuł dotyczący Stanisława Rzeszowskiego. Pan Krzysztof opowiedział historię nauczyciela, jak i jego zapomnianego grobu – opowiada pani Stefania.
Na drugi dzień udały się znów na gryfiński cmentarz. Znalazły grób i zobaczyły kartkę, z której wynikało, że miejsce pochówku jego ojca Fabiana, założyciela pierwszego w Gryfinie Banku Ludowego, nie było opłacane od 2009 roku i wkrótce ma zostać zlikwidowane. Postanowiły działać. Zgłosiły się do zarządcy cmentarza i wniosły opłatę na dwadzieścia kolejnych lat.
- Samą decyzję podjęłyśmy spontanicznie, po prostu taka kartka wzbudziła w nas lęk, że kiedyś my także mogłybyśmy być zapomniane. To nie powinno się dziać i nikt na to nie zasługuje. A już z pewnością nie człowiek, który wychował tyle młodzieży – mówi pani Stefania
Siostry nie chcą rozgłosu. Nie dały sobie zrobić zdjęcia, gdyż jak mówią, każdy człowiek, który ma w sobie odpowiednią ilość przyzwoitości, postąpiłby tak, jak one. Wiedzą też, że w tym roku mija termin opłaty grobu Stanisława Rzeszowskiego. Liczą, że po ich inicjatywie, gryfinianie sami złożą się na opłatę. Jeśli nie, mają pod tym względem własny plan.
- Być może przyjadę w przyszłym roku. Jeśli do tego czasu nikt nie opłaci grobu Stanisława, zrobię to – obiecuje Stefania Siwek.
Krzysztof Wieliński, który od lat stara się ,aby pamięć po Stanisławie Rzeszowskim nie zaginęła, jest wdzięczny kobietom za ten gest. Przypomina także o tym, że grób regionalisty pękł na pół i zapada się. Apel o to, aby mieszkańcy, znajomi i byli uczniowie gryfińskiego nauczyciela wsparli renowację nagrobka nauczyciela trwa. Przypominamy, że nie ma on tu spadkobierców, którzy zajęliby się miejscem pochówku tego miłośnika ziemi gryfińskiej, harcerza i wychowawcy wielu pokoleń gryfinian.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze