Na kilka dni przed wyborami samorządowymi zaczęto masowo wręcz zrywać plakaty wyborcze. Najwyraźniej komuś zależy, aby wymazać ze świadomości lokalnej społeczności swoich politycznych konkurentów.
Incydenty zrywania plakatów to nieodłączny element każdej kampanii. Jednak nasilenie działań można zaobserwować w tym tygodniu. Tylko ubiegłej nocy w samym Radziszewie zerwano kilka banerów oraz dziesiątki plakatów wyborczych. W jednym przypadku interweniowała policja. Wyjątkowo niedobrze prezentują się efekty tej walki na znajdującym się w miejscowości przystanku autobusowym. Miejsce to jest zaśmiecone pozrywanymi plakatami wyborczymi oraz ulotkami. Konkurenci nie bacząc na łamanie prawa, naklejają swoje plakaty na innych, bez żadnych skrupułów.
Komentarz
Zostawili po sobie śmietnik. Czy z gminą i powiatem będzie tak samo?
Kilka tygodni temu na łamach „Gazety Gryfińskiej” opisywaliśmy przypadek okupowania przez miejscowych alkoholików wiaty przystankowej znajdującej się przy przystanku w Radziszewie. Publikacja spowodowała, że imprezowicze chociaż na jakiś czas postanowili zmienić lokum. Aktualnie, na niecały tydzień przed wyborami miejsce to wygląda tak samo jak przed naszą interwencją, a nawet gorzej. Polityczni konkurenci, zacietrzewieni w pozbywaniu się materiałów wyborczych swoich przeciwników, stosują ordynarne metody, nie patrząc nawet na otoczenie, w którym mieszkają. Reasumując i patrząc na aktualne zdjęcie wiaty przystankowej, śmiało mogę stwierdzić, że przedstawiciele niektórych komitetów zachowują się gorzej niż ich koledzy z przepitymi twarzami. Tamci chociaż nie ukrywają swoich poglądów i osobistych niechęci. Niech ten obrazek zapamiętają wyborcy. Oby ich przedstawiciele nie zostawili takiego samego bałaganu po swoich rządach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze