W sobotę odbyła się druga Wielka Bitwa Gryfińska. A wcale nie musiała...
- Mieliśmy startować o godzinie 19.30, a około 18.40 doszło do załamania pogody - opowiadają organizatorzy.
Choć w pewnym momencie wydawało im się, że będą musieli odwołać wydarzenie, przeczekali najgorsze i zaczęli z godzinnym opóźnieniem.
- To była kilka razy lepsza impreza niż przed rokiem! Pod sceną znalazło się 400 osób, a sama bitwa stała na rewelacyjnym poziomie - usłyszeliśmy od twórców.
Wygrał Rider, który w finale pokonał Fantomka. Podium uzupełnił Kajo.
- Poziom bitwy w tym roku przebił wszystko co robiliśmy do tego czasu, mówiliśmy że 5 leveli wyżej i tak się stało. Dziękujemy wszystkim za przybycie oraz za tak pozytywny odbiór naszej inicjatywy. Wielkie pozdro dla was - czytamy w podsumowaniu.
Jak się dowiedzieliśmy, kolejne wydarzenie jeszcze w tym roku...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szkoda tylko że syf był taki że na plażę było w niedzielę ciężko wejść wszędzie butelki i potłuczone szkło. Zabawa zabawą ale porządek musi być. Ludzie którzy przyszli na spacer w te okolice byli nie miło zaskoczeni. Rano odpowiednie służby powinny to posprzątać. Zgoda na imprezę od miasta była to miasto powinno posprzątać.

Szkoda tylko że syf był taki że na plażę było w niedzielę ciężko wejść wszędzie butelki i potłuczone szkło. Zabawa zabawą ale porządek musi być. Ludzie którzy przyszli na spacer w te okolice byli nie miło zaskoczeni. Rano odpowiednie służby powinny to posprzątać. Zgoda na imprezę od miasta była to miasto powinno posprzątać.