Wybory do samorządu zepchnęły nieco na dalszy plan wydarzenia, do których doszło na piłkarskich boiskach. Prezentujemy najciekawsze wydarzenia soboty i niedzieli
- Powinniśmy nazywać się Caritas Radziszewo. „Karminy” wszystkich dookoła – mówił w sobotę trener Marek Wiśniewski, którego piłkarze przegrali 1:2 z Czarnymi 44 Szczecin, ostatnim zespołem grupy trzeciej B-klasy.
- Nie zdobyliśmy jeszcze ani jednego punktu na swoim boisku. Cztery mecze i cztery porażki – akcentuje szkoleniowiec. Zespół spadł na przedostanie miejsce w tabeli. Cieszyć jedynie może forma strzelecka Marcina Cholewy, który trafiał w trzech kolejnych meczach.
Wciąż punktuje Energetyk, ale nie na tyle, ile powinien. Zespół z Gryfina wygrywał 2:0, by zremisować 2:2. Podopieczni trenera Marcina Łapińskiego mieli piłkę meczową, lecz duet Makuła-Deptuła koncertowo zmarnował sytuację sam na sam z pustą bramką.
- Tak doświadczeni zawodnicy nie powinni robić takich rzeczy - mówił trener Łapiński.
Najlepsze humory panowały w Błękicie Pniewo, Iskrze Banie oraz Wichrze Steklno, które wygrały swoje spotkania.
- Polonia ma szczęście, bo to najmniejszy wymiar kary - mówi kapitan Wichra, Wojciech Wawerek.
Komplet relacji w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze