Reklama

Bus bez kierowcy staranował trzy auta

Niecodzienne zdarzenie z przejazdu kolejowego w Gryfinie! W oczekujących przed zamkniętym przejazdem uderzył bus, w którym nie było kierowcy

Właściciel białego dostawczego busa marki Volkswagen od razu przyznawał się do winy i tłumaczył jak doszło do zdarzenia. 

- Podjechałem do żony, zostawiłem psa, wychodzę z domu a samochodu nie ma – relacjonuje.
Zaparkował on busa na ulicy Sienkiewicza. Nie zaciągnął hamulca ręcznego, zostawił jedynie auto na biegu. Jak sam przyznaje, bieg musiał wyskoczyć.
- Widziałem jak auto zjeżdża z góry, goniłem je, ale nie dogoniłem – opowiada.
Pierwsza od góry w kolejce trzech pojazdów stała Toyota Corolla.
- Nic nie widziałem, dopiero co zjechałem z góry. Do auta przede mną miałem kilkanaście metrów, nagle poczułem mocne uderzenie i zostałem przeciągnięty kilkanaście metrów – opowiada jej właściciel. Pięcioletnie auto o przebiegu zaledwie 30 tysięcy kilometrów ucierpiało najbardziej, prawdopodobnie czeka je kasacja.
Toyota uderzyła w Skodę Octavię.
- Nagle usłyszałem huk, nie zdążyłem się zorientować co się dokładnie dzieje, gdy poczułem że ktoś uderzył w tył mojego auta. Siła była spora, mimo hamulca ręcznego wtłoczyła mnie pod tył oczekującej przed przejazdem ciężarówki – relacjonuje kierowca Skody.
Dostawczy samochód chłodnia uległ najmniejszym uszkodzeniom. Ma zerwany zderzak i metalowe elementy wokół niego.
- Czegoś takiego nie przeżyłem, ani nie widziałem – kręci głową jego właściciel.
Wszystkie cztery samochody zaparkowane są w bocznej ulicy Kolejowej, straż usunęła już z miejsca wypadku pozostałości, ruch w tym miejscu odbywa się płynnie. Policja przesłuchuje wszystkich kierowców.


Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama