Reklama

Błękit Pniewo wraca do A-klasy. Zagra dziś mecz w Gryfinie

W poprzednim sezonie podopieczni trenera Arkadiusza Bartkowskiego przeszli przez B-klasę jak burza. W "Serie A" będzie trudniej, zwłaszcza, że klub trafił do trudniejszej grupy

Trener beniaminka cieszy się jednak na grę w grupie 2 szczecińskiej.

- To dla nas wyzwanie, bo będziemy rywalizować z lepszymi zespołami. Z całym szacunkiem dla drużyn z grupy południowej, w większości są to kluby, w których jest tylko ekipa seniorska, gdyż ciężko jest na terenach wiejskich o młodych piłkarzy. Grają więc doświadczeni, starsi zawodnicy. Rywalizacja z mocniejszymi zespołami szczecińskimi sprawi, że zawodnicy będą mieli nie tylko szansę pokazania się obserwatorom z wyższych lig, ale też podniesieniu swoich umiejętności. W końcu co tydzień czeka nas mecz z wymagającym przeciwnikiem. Cieszy mnie to, bo zależy mi na rozwoju moich zawodników, a nie ciśnieniu na zwycięstwa - opowiada trener.

Reklama

W sezon patrzy z optymizmem.

- Myślę, że walka o awans i obronę przed spadkiem będzie się toczyła do ostatniej kolejki pomiędzy wszystkimi drużynami. W naszej grupie są przecież dwie drużyny rezerw mocnych klubów Chemika Police i Świtu Szczecin, mocny będzie zapewne Rybak Trzebież, który w rozgrywkach Zimowego Pucharu Prezesa ZZPN zawędrował bardzo wysoko. No i weterani z naszej gminy: Odrzanka Radziszewo i Grot Gardno.

Na pewno również szczecińskie ekipy Czarnych, Sztormu, czy Vielgovii włączą się w walkę o wysokie miejsce w tabeli. Ciekawe jak wyjdzie fuzja Zrywu Kołbaskowo z KP Przecław oraz postawa Tanowii Tanowo, które były mocne w poprzednim sezonie.

Reklama

Z pewnością nie będziemy za wszelką cenę stawiać na walkę o awans. Na pewno będziemy się starać o zwycięstwo w każdym spotkaniu, a jak to się wszystko ułoży porozmawiamy później. Pierwsze kolejki pokażą, jak wygląda sytuacja we wszystkich klubach - ocenia Bartkowski.

Jego podopieczni zmierzą się dzisiaj (26.08) o godzinie 17.00 ze Zniczem Niedźwiedź.

- Wiadomo, że jest taki pozytywny, sportowy stresik. Chłopcy są także mocno nakręceni, więc myślę, że będzie fajne spotkanie. Cieszy mnie to, że mam już do dyspozycji prawie wszystkich zawodników. Trochę szkoda, że ze względu na niezależne od nas sytuacje musieliśmy zmienić miejsce rozgrywania meczu na Stadion Miejski w Gryfinie, ale jestem pewien, że kolejne spotkanie domowe zagramy już na naszym boisku - zapowiada trener A-klasowca z Pniewa.

Reklama

Zespół zaliczył wprawdzie pucharowy falstart, przegrywając 1:3 z rezerwami Energetyka Gryfino, lecz jak mówi nasz rozmówca, Błękit przystępował do spotkania osłabiony. Tym bardziej, że klub wzmocnił się przed sezonem (więcej we wtorkowej Gazecie Gryfińskiej).

- Cały czas nie schodzimy jednak z obranej wcześniej drogi. Osobiście uważam, że praca z dziećmi i młodzieżą to podstawa, co gwarantuje klubom napływ i sukcesywne „odświeżanie” składu pierwszej drużyny. Ideologia prowadzenia Błękitu przeze mnie i Piotra Mroza miała trudne początki, ale dążenie do celu i trzymanie się wytyczonej przez nas drogi, pomimo upływu czterech lat, już przynosi efekty. Niezmiernie nas to cieszy i motywuje do większej pracy. Nasze młode drużyny rywalizują z ekipami „topowych” akademii naszego województwa nie ustępując ich zawodnikom w wyszkoleniu. Pozwala nam to optymistycznie patrzeć na przyszłość naszego klubu - podsumowuje Bartkowski.

Reklama

 

 

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama