Podopieczni trenera Arkadiusza Bartkowskiego pokonali 4:1 Znicza Niedźwiedź, notując udany powrót do A-klasy
Błękit świecił już tryumfy w tej lidze, ale miało to miejsce kilka lat temu. Aktualna ekipa jest z "nowego rozdania". Po tym, gdy seniorzy z Pniewa zostali wycofani z rozgrywek, klub przejęli Piotr Mróz i Arkadiusz Bartkowski, zaczynając od pracy z młodzieżą. W poprzednim sezonie zgłosili drużynę do B-klasy, wygrywając ją w cuglach.
W A-klasie ma być trudniej, choć pierwszy mecz niekoniecznie potwierdzał tę tezę.
- Do przerwy było 2:1 dla nas. Później strzeliliśmy jeszcze dwa gole i trzy punkty powędrowały na nasze konto - mówi trener, opowiadając o przebiegu inauguracyjnego pojedynku.
- Najlepszym określeniem dzisiejszego meczu jest przede wszystkim dojrzałość, jaką pokazała moja drużyna. Pomimo szybko straconego gola, po niefortunnej interwencji obrońcy (bramka samobójcza), chłopcy zostawili serce na boisku, aby odbudować się i wyjść na prowadzenie. Pierwsza połowa w miarę wyrównana zakończyła się naszym jednobramkowym prowadzeniem po dwóch rzutach karnych wykorzystanych przez Patryka Cieślaka. W drugiej połowie to drużyna Znicza zepchnęła nas do obrony, ale bezbłędnie dziś zamurował nasza bramkę Hubert Dworzyński ,co tylko rozjuszyło przeciwnika, zmuszając do coraz ostrzejszej gry i co za tym idzie popełniania błędów. Końcówka należała już do nas, co zaowocowało jeszcze dwoma trafieniami.. Cieszy mnie, że nasze przedmeczowe założenia wypełniły się podczas spotkania , a zawodnicy którzy wchodzili na boisko na zmiany wnosili świeżość i zagrali na maksymalnych obrotach - relacjonuje Arkadiusz Bartkowski.
Błękit: Dworzyński - Garstecki (Mróz), Klepadło (Kowalski), Lebioda, Felicki (Stalinger), Antczak (Ł. Kurpiel), Miler (Todleben), Bochniak (Sosnowski), Maszczyk, Bzdega (Burkiewicz), Cieślak.
Bramki: Cieślak 2, Maszczyk, Kurpiel
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie umniejszając Błękitowi, ale niech trenerzy nie gadają głupot o tym, że grają swoimi zawodnikami wyszkolonymi w Akademii Mroza. Dworzyński to Salos. Garstecki, Lebioda, Felicki, Miler są z Energetyka. Antczak też nie jest wychowankiem. Bzdega, Klepadło i Maszczyk grali w Błękicie, ale tym poprzednim więc nie są wychowankami rocznika 2005. Przystąpili do rozgrywek, ale nie grają swoimi juniorami jak twierdzą

Nie umniejszając Błękitowi, ale niech trenerzy nie gadają głupot o tym, że grają swoimi zawodnikami wyszkolonymi w Akademii Mroza. Dworzyński to Salos. Garstecki, Lebioda, Felicki, Miler są z Energetyka. Antczak też nie jest wychowankiem. Bzdega, Klepadło i Maszczyk grali w Błękicie, ale tym poprzednim więc nie są wychowankami rocznika 2005. Przystąpili do rozgrywek, ale nie grają swoimi juniorami jak twierdzą