Reklama

Błękit Pniewo jedzie do Polic. Bez presji

Przed nami siódma kolejka rozgrywek A-klasy. W grupie drugiej najbardziej interesująco prezentuje się spotkanie Błękitu Pniewo z rezerwami Chemika Police

Młodzież z Błękitu zaliczyła brutalne powitanie z "Serie A". Wprawdzie podopieczni Arkadiusza Bartkowskiego wygrali na inaugurację 4:1 ze Zniczem Niedźwiedź, lecz kolejne tygodnie były trudne.

Beniaminek spod Gryfina przegrał kolejno 1:5 z Odrzanką Radziszewo, 1:2 z Wołczkowem-Bezrzecze, 0:13 z Rybakiem Trzebież i 0:8 ze Świtem II Skolwin.

- Z Rybakiem zastępował mnie Piotr Mróz. Opowiadał, że były momenty, w których mogliśmy coś zadziałać, nawet pomimo mocnej gry przeciwnika, ale zabrakło skuteczności. Gdyby nie to wynik mógłby wyglądać inaczej. Rybak pokazał już zresztą swoje mocne strony w zimowym pucharze prezesa ZZPN – mówi trener, który znacznie więcej był w stanie powiedzieć o starciu z rezerwami 3-ligowca.

Reklama

- Stawić czoła takiej drużynie jest niezmiernie ciężko. Potrafiliśmy postawić się rezerwom Świtu przez niespełna 20-25 minut. Pozostała cześć meczu, to bardzo skuteczna gra przeciwnika, co przedstawia wynik spotkania. Jak widać po ostatnich wynikach „płacimy frycowe" beniaminka, gdy oprócz przeciwnika dwunastym zawodnikiem staje się arbiter spotkania, co było widoczne zwłaszcza w dzisiejszym meczu. Ekipa ze szczecińskiego Skolwina zdecydowanie przerasta ligę poziomem gry. Myślę, że to jeden z głównych pretendentów do awansu. Nam natomiast pozostaje wyciągać wnioski. Dalej pracować nad zamierzonym celami i walczyć w każdym spotkaniu o jak najlepszy wynik – dodawał Arkadiusz Bartkowski.

Poprawa przyszła przed tygodniem, gdy do Pniewa przyjechały rezerwy GKS Kołbaskowo-Przecław. Błękit przełamał wówczas porażek, pokonując tego rywala 3:1.

Reklama

- Przełamanie, to niekoniecznie pasujące określenie, biorąc pod uwagę, że moja praca z tą młodą drużyną stawia na priorytetach rozwój, a nie presję. Ostatni mecz był odzwierciedleniem pracy na treningach i po porażkach w ostatnich spotkaniach. Cieszy fakt, że wszystkie założenia przedmeczowe odpaliły, a chłopacy dali z siebie wszystko, co mogli tego dnia oddać. Obie drużyny dały bardzo fajne widowisko, szybkie tempo oraz dużo sytuacji bramkowych mogły się podobać nawet wymagającym sympatykom kopanej - skomentował trener Bartkowski.

Dlatego bez presji, choć z nadziejami na dobry wynik, jego drużyna jedzie dziś do Polic. Początek meczu o godzinie 14.30.

Reklama

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama