Reklama

Baszak: Nie chciałem odchodzić z Błękitu

- Chciałbym podziękować Kazimierzowi Koczanowi, Arkowi Durmie, Marcinowi Pietraszewskiemu i innym, którzy stworzyli Błękit i oddali mu serce. Należą im się słowa uznania. Były gorsze i lepsze chwile, ale z perspektywy czasu były to wspaniałe lata w moim życiu - mówi Przemysław Baszak, obecnie zawodnik Energetyka Gryfino

Raczej nikt nie spodziewał się rozwiązania seniorów Błękitu. Klub co roku miałproblemy, ale zbierał się do kupy i grał.

Baszak: Dokładnie. A tu „bam” i koniec zabawy. Prędzej można było spodziewać się takiej decyzji na koniec sezonu, łatwiej można byłoby ją przyjąć. Nowy zarząd zawiesił jednak białą flagę tuż przed rundą wiosenną. To znacznie bardziej deprymujące dla zawodników i sympatyków klubu.

 

Uważasz, że podjęli niesłuszna decyzję?

- Zacząłbym jeszcze od dawnego zarządu z Arkiem Durmą. Mieli bardzo trudny orzech do zgryzienia. Musieli posklejać zespół, poskładać go. Nie udało się to nawet Kazikowi Koczanowi. Trudno byłoby więc wymagać, że uda się to niedoświadczonym działaczom jak Bartkowski i Mróz.

Reklama

 

Koczana przedstawiliśmy go jako rycerza na białym koniu. Byliśmy pewni, że kto jak kto, ale pan Kazik podoła zadaniu.

- Też byłem tego pewien. Kazik był optymistycznie nastawiony, ale jak widać nie dało się ogarnąć pewnych spraw z dnia na dzień.

 

Cała rozmowa znajduje się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama