Od kilku dni trwa stopniowe wyburzanie pawilonu, który przez lata służył sportowcom oraz kibicom, którzy lubili usiąść do meczyku z piwkiem i pizzą
Mowa o obiekcie znajdującym się przy ulicy Sportowej, zaraz za bramą wjazdową na teren Stadionu Miejskiego. Budynek stanął w tym miejscu w 1975 roku na potrzeby ciężarowców z LKS Piast.
- Mieliśmy problemy lokalowe, więc gdy doszło do reaktywacji sekcji, załatwiliśmy sobie salę treningową z Pilawy. To ten budynek, który znajduje się na stadionie. W latach 70. był przedzielony na dwie części. Pierwszą zajmowaliśmy my, czyli ciężarowcy, wraz z pokojem szachistów, który został z czasem przyłączony do głównej sali. Druga część należała natomiast do Dolnej Odry i było to pomieszczenie przeznaczone dla piłkarzy Energetyka - opowiadał na naszych łamach śp. Zbigniew Józef Woroszczak.
Mówiąc o części Energetyka miał na myśli tę, którą w latach 90. XX w. przeznaczono pod działalność rozrywkowo-gastronomiczną.
- Najpierw znajdowała się tam świetlica. Korzystali z niej piłkarze nożni, ale też pracownicy Dolnej Odry. W budynku odbywały się próby orkiestry elektrownianej. W latach 90., ale przez krótki czas, znajdował się tam też kiosk spożywczy dla sportowców. A później lokal przejąłem ja – mówił nam Wiesław Kamiński, który prowadził swoją działalność w latach 1995-2020.
Mowa o "Barze Stadion", który niemal trzy dekady temu działał jednak pod inną nazwą.
- Na początku swojej działalności prowadziłem wypożyczalnię kaset "Black&W”, tak też nazwałem lokal przy Sportowej. Nazwa wzięła się oczywiście od bardzo popularnej whisky "Black&W", którą bardzo lubiłem - tłumaczył W. Kamiński.
Od pandemii lokal był nieczynny. W odróżnieniu od Centrum Sztuk Walki, które w sierpniu spotkała wyprowadzka. To też kawał historii. W ręce Tomasza Grąbczewskiego sala trafiła w 2001 roku...
O tym, co znajdzie się w tym miejscu napiszemy szerzej już wkrótce.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kawał historii i dużo wspomnień związanych z tym miejscem.
To pewnie Kamiński włosy sobie wyrywa.
Piłkarzyki najlepsze w Gryfinie, flippery i automaty.18 i sylwester to było miejsce spotkań młodzieży w latach 90.
W tym miejscu znajdzie się po znajomości kura znosząca złote jajka dla znajomego królika.
Lokal na stadionie zaczynał jako wideoteka i salon gier telewizyjnych. Zazdrościli nam tego miejsca w całej Polsce. Salon gier nie odstawał od Europy. Dopiero później otworzono tam pierwszą w Gryfinie pizzerie - pizza z pieca palonego drzewem. Była super. Właściciel przez wiele lat był sponsorem i organizatorem Asfalt Party
Speluna jak wszystko w Gryfinie

Kawał historii i dużo wspomnień związanych z tym miejscem.
To pewnie Kamiński włosy sobie wyrywa.
Piłkarzyki najlepsze w Gryfinie, flippery i automaty.18 i sylwester to było miejsce spotkań młodzieży w latach 90.