Za piłkarzami Łabędzia Gryfhurt Widuchowa ostatni zimowy sparing. Teraz czas na A-klasę.
Podopieczni trenera Marcina Łapińskiego w ostatnim meczu kontrolnym mierzyli się z rywalem zza miedzy. Czarni Czarnówko nie postawili jednak wysoko poprzeczki, wobec czego sparing ten porównać można raczej do treningu strzeleckiego. Zawodnicy z Widuchowej pokonali bowiem bramkarza z Czarnówka ośmiokrotnie. Prawdziwy popis dał Leszek Stemski, który trafiał cztery razy i mający o jedną bramkę mniej Mateusz Wrzesiński. Swój kawałek tortu ukroił też Bartek Łapiński.
- Czarni starali się nawiązać z nami walkę i dopóki starczyło im sił, to walczyli i próbowali nam zagrozić. Dało im to jednak tylko jedną bramkę – relacjonuje trener Marcin Łapiński, dodając, że drużyna z Czarnówka w drugiej połowie prezentowała się znacznie gorzej. Łabędź z kolei powiększył swoją przewagę, dokładając kolejne bramki. Tym samym zawodnicy z Widuchowej poprawili sobie humory przed zbliżającymi się rozgrywkami ligowymi. A-klasa wznawia je wszak dopiero 11 kwietnia. Łabędź dał więc popis siły, tym bardziej, że Czarni są jego ligowym rywalem.
- Cieszy wysoka wygrana, bo pokazuje, że wiosną stać nas będzie na dobre wyniki – kończy trener.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze