Kolejny radny podsumowuje cztery lata swojej pracy. Tym razem na wywiad zgodził się przedstawiciel opozycji Eugeniusz Kuduk
Na jaką ocenę zasłużył radny Eugeniusz Kuduk?
- To trudne pytanie, ale myślę, że mogę postawić czwórkę.
Zatem co uważa pan za swój sukces, a co za porażkę?
- Zacznę od porażki. To sytuacja, w jakiej znalazł się gryfiński sport. Gdy ja byłem zastępcą burmistrza, były większe pieniądze, pięknie było to wszystko zorganizowane. MOS zatrudniał prawie 40 instruktorów, chyba we wszystkich klubach.
Gloryfikuje pan swoją pracę, a nie mówi o porażce.
- To moja porażka, bo mnie nie ma i nie ma kto tego dopilnować.
Wystawia pan sobie laurkę takim twierdzeniem.
- Mnie po prostu jest żal.
Sport padł ofiarą cięć budżetowych.
- Burmistrz po prostu nie słucha ludzi, a raczej słucha tych, co nie trzeba. To jednak racja, że sytuacja jest wynikiem cięć. Szkoda, że nie przystąpił do nich wcześniej.
Bo nikt go do tego nie zmusił. Nie oszczędzaliśmy, ponieważ opozycja dopiero teraz wykazała twardą postawę. Pan też poparł nierealny budżet 2011.
- Tak, daliśmy szansę, bo wierzyliśmy burmistrzowi.
(...)
Dokończenie wywiadu z radnym, w najnowszym wydaniu gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze