Reklama

Dziwne zachowanie mężczyzny z nożem przy stacji kolejowej - obawiająca relacja świadka incydentu w Czepinie.

Podejrzanie zachowujący się mężczyzna chodził w okolicy stacji kolejowej w Czepinie z maczetą lub z długim nożem w dłoni, zachowując się przy tym bardzo dziwnie. Ostatecznie został zabrany do szczecińskiego szpitala, ale według pani Aleksandry służby zdecydowały się na ten krok zbyt późno.

Była środa, 28 września, ok. godz. 14.00. Mieszkająca w budynku przy stacji kolejowej w Czepinie Aleksandra dostrzegła przez okno mężczyznę wysiadającego z pociągu. Zachowywał się nietypowo.

- Przykuł moją uwagę, bo wyglądał jakby był pijany, gdyż po chwili położył się na ławce przy stacji i poszedł spać. Miał też przy sobie apteczkę, do której zaglądał, gdy się przebudził. To było dziwne zachowanie. Po pewnym czasie sobie poszedł. Wrócił w nocy z czwartku na piątek – mówi kobieta.

Pani Aleksandra zauważyła, że mężczyzna miał na sobie koc, przypominający ten, który mają w domku dziecięcym na swoim podwórku.

Reklama

- Obudziłam męża, mówiąc, że chyba ktoś ukradł nam koc. Mąż wystawił głowę, akurat jechał pociąg towarowy, a ten człowiek podszedł pod samą krawędź peronu i zaczął wymachiwać nożem lub maczetą. Narzędzie miało ok. 30-40 cm długości i było szerokie. Na pewno nie był to zwykły kuchenny nóż. Zadzwoniliśmy po policję, która przyjechała ok. 1 w nocy – relacjonuje pani Aleksandra. - Przyjechała dwoje policjantów w mundurach. Następnie zadzwonili do komendy po wsparcie, przyjechał kolejny pojazd. Łącznie było czworo policjantów – dodaje.

Na dowód pokazuje nam nagranie. Widać na nim cztery osoby i mężczyznę odchodzącego ze stacji kolejowej. Jak twierdzi Aleksandra, policjanci pozwolili pójść mężczyźnie, informując go jedynie, aby schował nóż do plecaka.

Reklama

- Powiedzieli mojemu mężowi, że nie mają podstaw do zatrzymania tego człowieka. Zrobili rewizję i kazali schować narzędzie do plecaka. Ale to osoba, która miała przy sobie nóż i zachowywała się bardzo dziwnie. Rozmawiał z kamieniami, tańczył, krzyczał. To było przerażające zachowanie - relacjonuje mieszkanka Czepina.

Po raz drugi policja przyjechała ok. godz. 4.00 w nocy. Ostatecznie mężczyzna został przewieziony do szczecińskiego Szpitala Zdroje. To osoba po czterdziestce, mieszkaniec naszego województwa, ale nie powiatu gryfińskiego. Według pani Aleksandry, policja powinna to uczynić już podczas pierwszej interwencji.

Reklama

Pani Aleksandra jest pełna obaw, że mężczyzna wróci. Ma też żal do policji, że człowieka z nożem nie zabrano podczas pierwszej wizyty policjantów.

- Mamy w domu małe dziecko, a ten człowiek mógł być nieobliczalny. Nie może być tak, że prosimy o pomoc policję, a jej nie otrzymujemy. Chciałabym jedynie, aby policja w przyszłości poważnie traktowała takie sprawy - mówi.

Co zrobić w sytuacji, gdy widzimy osobę posiadającą niebezpieczny przedmiot, a której zachowanie jest nietypowe?

- Jeżeli stan tej osoby wskazuje na to, że może ona zrobić krzywdę innym postronnym osobom, to nie należy z nią się kontaktować, podchodzić do niej, bo możemy wzbudzić w niej jeszcze większy gniew. Najlepiej dzwonić na policję. Ale jak przekazuje się informację o takim zdarzeniu, należy podkreślić, że mowa o osobie, której zachowanie wskazuje na podejrzenie zaburzeń psychiatrycznych, to dla nas istotna informacja, bo na miejsce udają się policjanci wraz z zespołem pogotowia - wyjaśnia asp. sztab. Jarosław Łysik, naczelnik Wydziału Prewencji i Ruchu Drogowego w KPP Gryfino.

Reklama

Więcej na temat tego zdarzenia przeczytacie w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

Miejsce zdarzenia mapa Gryfino
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Oladominika 2024-05-27 00:03:12

    Yhy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama