Reklama

"Mężczyzna w centrum wyciągnął i przeładował... broń"

W ostatnim październikowym wydaniu opisaliśmy zdarzenie, do którego doszło w centrum miasta. 22 października, w okolicy bloku "pod nóżkami", Polacy pobili się z grupą Gruzinów

Jak opowiadali mieszkańcy okolicy, napięcia na polsko-gruzińskiej linii narastały od dłuższego czasu.

- Moim zdaniem to jeszcze eskaluje, bo widzę jak jedni "polują" na drugich - mówił tydzień po bójce jeden z mieszkańców bloku.

Jak na potwierdzenie, dwa dni po publikacji do naszej redakcji przyszedł czytelnik, informując o kolejnej niepokojącej sytuacji.

- Jechałem ul. 1 Maja, pod górkę w kierunku dworca. Przed maskę wyszedł mi koleś, którzy krzyczał coś do chłopaka o ciemniejszej karnacji. Poszedł do parku i wygrażał mu na odległość. W pewnym momencie wyciągnął… pistolet i przeładował – powiedział, dodając, że nie wie czy była to prawdziwa broń, czy może „gazówka”.

Reklama

- Wyglądało to na tyle poważnie, że zaparkowałem, zadzwoniłem pod 112 i zacząłem iść za gościem z bronią. Schował ją za pasek i co jakiś czas poprawiał, żeby nie wypadła. Zniknął mi z widzenia w okolicy waszej redakcji. Wszedł we wnękę między sklepem z ubraniami a dawnym Domarem – usłyszeliśmy na początku listopada.

Na kolejne „podobne doniesienia” nie trzeba było długo czekać. W minioną sobotę obywatel Gruzji zaatakował nożem jednego z taksówkarzy.

 

Więcej o tych zdarzeniach piszemy w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.

Reklama

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama