Reklama

Upadł na chodniku, podejrzewano zawał

Mężczyzna szedł chodnikiem wzdłuż ulicy Krasińskiego i nagle upadł. Świadkowie podejrzewali, że przyczyną może być zasłabnięcie, a nawet zawał. Wezwali na miejsce ambulans, ale... przyjechali strażacy.

Była sobota, kilka minut przed godziną 15:00. na chodniku przy ul. Krasińskiego nagle upał przechodzień. Świadkowie natychmiast chwycili za telefon i zgłosili zdarzenie dyspozytorowi pogotowia ratunkowego. Okazało się jednak, że obie gryfińskie karetki są u chorych na wyjazdach, trzeba było więc do Gryfina ściągnąć ambulans ze Szczecina Dąbie. W międzyczasie na pomoc zostali wezwani strażacy.
- Otrzymaliśmy wezwanie, poproszono nas o interwencję, natychmiast pojechali ratownicy – mówi Krzysztof Bluj z gryfińskiej straży. - Kiedy dotarliśmy na miejsce, to rzeczywiście zastaliśmy leżącego na chodniku mężczyznę, zabezpieczyliśmy teren – dodaje.
Jak się okazało, pomocy nie trzeba było udzielać. Mężczyzna nie zasłabł, nie miał zawału. Był jedynie pod wpływem alkoholu, co zaburzyło jego równowagę. Ratownicy medyczni, którzy później dojechali, opatrzyli mężczyznę na miejscu.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama