Reklama

Uchodźcy tuż przy Gryfinie. Doszło do kilku bijatyk

Zaledwie 30 kilometrów od Gryfina ulokowanych jest kilkuset uchodźców. Coraz częściej dochodzi do incydentów z ich udziałem. Niemiecka policja informuje nas o bijatykach,

zazwyczaj wywołanych z błahych powodów, ale często kończących się na ciężkich uszkodzeniach ciała.

Schwedt to urocze miasto tuż przy granicy z Polską. Wciąż pozostaje największym w powiecie Uckermark. Właściwy rytm zapewniają mu dobrze prosperująca rafineria i fabryka papieru, ale rozwinięty przemysł nie zahamował odpływu młodych osób. Miasto od kilkunastu lat stopniowo się wyludnia. W 1992 roku zameldowanych było tam 48 tys. mieszkańców, obecnie ludność Schwedt szacuje się na 30 tysięcy osób.

Rzeczą naturalną w mieście stał się krajobraz opustoszałych bloków, a gdzieniegdzie całych osiedli. Nie dziwi więc fakt, że to właśnie tam trafiło kilkuset uchodźców, spośród miliona przyjętych przez Niemcy w 2015 roku. Pierwsza grupa zakwaterowana została w budynku byłej szkoły. Gdy wypełniła się ona po brzegi, uchodźców zaczęto umieszczać w hali sportowej.

Reklama

 

Nie było gwałtów, ale za to były…

Na ulicach Schwedt widać wzmożoną obecność patroli policji. Potwierdza nam to Stefanie Klaus, rzecznik prasowy policji w landzie Branderburgia, nie ukrywając tego, że liczniejsze patrole to efekt wydarzeń po nocy sylwestrowej w Kolonii, gdzie uchodźcy molestowali w miejscach publicznych Niemki.

W Schwedt dotychczas nie doszło do tak dantejskich scen. Nie zgłoszono problemu napastowania kobiet czy też pobicia miejscowej ludności przez uchodźców. To nie oznacza, że policja nie interweniowała w sprawach uchodźców. Tylko na przestrzeni ostatnich trzech tygodni musiała to robić trzykrotnie.

Reklama

 

Kłótnie i bijatyki

Pierwsze zdarzenie miało miejsce w budynku byłej szkoły. Wezwana policja, zmuszona była do podjęcia czynności względem kłócących się 21-letnich uchodźców o…

- Uszkodzenie roweru jednego z nich – informuje Stefanie Klaus, dodając nie mniej poważnie. – Dodatkowo jeden z nich nie mógł w spokoju uczyć się języka niemieckiego. Przeszkadzano mu. Skutkiem tego doszło do bijatyki. Personel ośrodka dla azylantów wezwał policję, a ta opanowała sytuację – dodaje rzecznik.

Do kolejnej bijatyki doszło w Prenzlau, gdzie również zakwaterowano azylantów. Walczyli między sobą młodzi Kurdowie i Syryjczycy. Sytuację opanowali sami opiekunowie ośrodka, ale policja przyjęła dwa doniesienie o uszkodzeniu ciała. Nie ustalono przyczyny sprzeczki.

Reklama

 

Walka o boisko

Do największej bitwy doszło 7 lutego. W spokojne popołudnie mieszkańcy Schwedt usłyszeli krzyki dochodzące z boiska znajdującego się na terenie szkoły. Jak się okazało Afgańczycy i Syryjczycy chcieli grać w piłkę, ale nie mieli ochoty na międzynarodowe spotkanie. Doszło więc do sprzeczki, a następnie bójki. Tu w porę interweniowała policja, która szybko pojawiła się na miejscu zdarzenia i rozdzieliła obie grupy. Agresorzy zdążyli wcześniej uzbroić się w słupki ogrodzeniowe i rozpocząć walki na tle narodowościowym. Na szczęście dzięki służbom porządkowym nie doszło do ich eskalacji.

Reklama

- Kiedy zobaczyli, że przyjechała policja, udali się w różnych kierunkach. Policja przyjęła zgłoszenie o jednym rannym, którego musiano opatrzyć w szpitalu – relacjonuje dla Gazety Gryfińskiej rzeczniczka policji z Branderburgii. Policji udało się zidentyfikować kilku podejrzanych, rozpoczęło się dochodzenie dotyczące ciężkiego uszkodzenia ciała. Wciąż ono trwa.

 

Będą karani jak inni

Za ochronę ośrodków dla azylantów odpowiada zarządca obiektu. Tylko w wyjątkowych przypadkach policja może je profilaktycznie kontrolować. Co ciekawe, niemieccy policjanci nie korzystają z bieżącej pomocy tłumacza. Są oni wzywani dopiero wówczas, gdy wystąpią problemy komunikacyjne pomiędzy uchodźcami, a stróżami prawa. Stefanie Klaus informuje nas, iż uchodźcy nie mają taryfy ulgowej, a ich wykroczenia są traktowane w ten sam sposób jak obywateli niemieckich.

Reklama

- Będą one rozpatrywane przez policję i pod nadzorem prokuratora – zapowiedziała rzecznik Policji.

 

Uchodźcy na polskim targowisku

Opisane wyżej przypadki miały miejsce w miejscowościach położonych blisko Gryfina. Od Schwedt dzieli nas ok. 30 kilometrów, a od Prenzlau ok. 50. Obecność uchodźców w tych miejscowościach jest widoczna. Jak dotychczas nie byli oni jednak widoczni po wschodniej stronie Odry. Potwierdza to Bogumił Prostak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej w Gryfinie.

- Nie odnotowaliśmy w naszym regionie żadnych incydentów z udziałem uchodźców – mówi. Według B. Prostaka policja z komisariatu w Chojnie informowała kilkukrotnie o tym, że uchodźcy są widoczni w okolicach targowiska miejskiego w Osinowie Dolnym. Nie zakłócali oni jednak spokoju.

Reklama

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama