Reklama

Trzy scenariusze diabelskiej alternatywy

Kosztowna emisja obligacji lub plan oszczędnościowy narzucony przez RIO, to nie jedyne scenariusze dla gryfińskich finansów

Rekordowe zadłużenie gminy Gryfino, które znacznie przewyższa narzucone limity sprawia, że znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji, a za taką sytuację trzeba będzie słono zapłacić. Gdyby zaciągnięte do tej pory kredyty spłacać według harmonogramu, to w przyszłym roku na ten cel trzeba byłoby przeznaczyć około jedenastu milionów złotych. Tymczasem nowe reguły zadłużania samorządów oznaczają, że na spłatę zobowiązań możemy przeznaczyć niecałe sześć milionów złotych. W tej sytuacji możliwe są trzy scenariusze.

Scenariusz 1. Obligacje

Reklama

To wariant forsowany przez burmistrza Piłata. Jest najłatwiejszy – pożyczamy dwadzieścia milionów złotych, spłacamy część rat kredytowych z najbliższych lat, ale cena to potężne obciążenie na  przyszłość. Obligacje są bowiem znacznie wyżej oprocentowane niż kredyty. Burmistrz nie przedstawił jednak radnym konkretnej kalkulacji kosztów tego rozwiązania, między innymi dlatego podczas komisji odrzucają oni ten scenariusz.

Scenariusz 2. Po prostu nie płacić

To rozwiązanie, które przychodzi na myśl w sytuacji, gdy radni nie zgadzają się na obligacje. Oznacza ono „poddanie się” i zakomunikowanie bankom tego, że nie będziemy w stanie spłacać kredytów. Czasowe wstrzymanie spłaty jest realne, bank może się wręcz chętnie na to zgodzić, wówczas naliczone zostaną wyższe odsetki, co dla instytucji finansowej oznacza wyższy zarobek, ale dla gminy wyższy koszt. Nie wiadomo, czy władze rozważą taki scenariusz, bowiem jest to także przyznanie się do porażki w zakresie finansów. Nie wiadomo również ile kosztować będzie odłożenie spłat w latach np. 2014-16. Takie informacje nie trafiły do radnych, ale można szacować, że mimo wszystko będzie to rozwiązanie tańsze od obligacji.

Reklama

Scenariusz 3. Przymusowy z RIO

Jeśli żaden z powyższych scenariuszy nie zostanie wdrożony w życie, oznaczać to będzie konieczność zgody na przygotowanie planu naprawczego. Burmistrz będzie miał 45 dni na takie działanie, choć niezwykle wyraźnie widać, że jest to opcja, do której Henryk Piłat nie chce absolutnie dopuścić. Dzieje się tak, pomimo tego iż to właśnie wieloletnie zaniedbania i brak reform, o które wielokrotnie się dopominano, doprowadziły do tak trudnej sytuacji.

To nie obligacje, ani wstrzymanie spłat rat czy same nazwy „program naprawczy” doprowadzą do uzdrawiania sytuacji w gminie. Do tego potrzeba reformy wszystkiego, od oświaty po każdą inną dziedzinę lokalnej aktywności gminy. Tego jednak burmistrz nie przyjmuje do wiadomości, woli odkładanie problemu na później, choć oznacza to koszty, które liczyć trzeba będzie w milionach.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama