Trzeci rzut Pucharu Polski na szczeblu ZZPN w sezonie 2014/2015 przeszedł do historii. Swoje szanse na triumf zachowały aż cztery nasze zespoły.
Głównymi bohaterami środowych gier zostało dwadzieścia osiem drużyn, które pokonały swoich rywali. Jedna z nich, a mianowicie Energetyk Gryfino do kolejnej rundy awansowała bez walki, po tym, jak na skutek nierównej liczby drużyn otrzymała wolny los. Pozostałe nasze zespoły o swoje musiały powalczyć na boisku. Najmniejszym nakładem sił cel udało się zrealizować Błękitowi Pniewo. Podopieczni Arkadiusza Durmy mierzyli się z grającym w A-klasie Czciborem Cedynia. Mecz z niżej notowanym przeciwnikiem zaliczyć można do tych z kategorii „bez historii”. Mimo licznych absencji beniaminek Wojewódzkiej Okręgówki łatwo rozprawił się z młodym zespołem gospodarzy.
- Nie mogłem skorzystać dzisiaj z Hołowni, Lewandowskiego, Kłosa, Klonowskiego, Sajdowskiego, Baszaka i Maciochy, ale mimo to udało nam się zmontować dobrą „jedenastkę” i przejść kolejną przeszkodę – zaznacza A. Durma, którego podopieczni wygrali 7:1. Bramki dla zespołu zdobyli Paweł Plis, Marcin Janiak, Grzegorz Malik, Tomasz Dobrowolski, Marcin Pietraszewski i Grzegorz Kaniecki, który zanotował dwa trafienia.
Sam mecz, jak wskazuje wynik miał jednostronny przebieg. Gospodarze co prawda potrafili stworzyć sobie sytuację, ale nie powodowały one zagrożenia w polu karnym Zbyszka Dula.
- Wyjątkiem była sytuacja, po której padła bramka na 6:1, ale Czcibor wykorzystał wówczas błąd bramkarza. Najbardziej cieszy mnie jednak, że po dwóch słabszych spotkaniach Błękit w końcu zagrał lepiej w ofensywie – dopowiada trener.
Wynik Błękitu skopiowało Ogniwo Babinek, które po dość niefortunnym początku sezonu zdaje się wchodzić na właściwe tory. Podobnego zdania jest Rafał Gnap, który nie krył zadowolenia po dobrym występie zespołu.
- Idziemy za ciosem. Nigdy nie uważałem, że gramy źle, ale czegoś nam brakowało. Teraz w końcu wszystko wygląda tak jak powinno – zaciera ręce trener Gnap. Jak dodaje, Iskierka trzymała się jedynie do 35. minuty, gdy doprowadziła do wyrównania. Potem na boisku rządziło już tylko Ogniwo, dokumentując swoją przewagę kolejnymi sześcioma trafieniami. Skutecznością popisali się przede wszystkim ściągnięci w trakcie sezonu Mateusz Laszczyński oraz Radek Radke, którzy zanotowali po dwie bramki.
- To też był nasz problem z początku sezonu. Co chwilę dochodzili do nas nowi gracze i brakowało zgrania. Gdy wszyscy się już poznali, od razu zaczyna to wyglądać lepiej – kończy „Ząbek”, który przy stanie 4:1… ściągnął jednego z zawodników i całą drugą połowę zespół z Babinka grał w osłabieniu. Powód jest związany z chęcią oszczędzania sił na ligę.
Największą sensacją tego etapu rozgrywek jest jednak wyczyn Czarnych Lubanowo, którzy pokonali czwartoligowy Świt Skolwin 4:2. Spotkanie miało bardzo emocjonujący przebieg. Chociaż zawodnicy trenera Marcina Kochanowskiego prowadzili 2:0, ostatecznie o zwycięzcy meczu musiała rozstrzygnąć dogrywka.
- Na dziesięć sekund przed końcem meczu przy stanie 2:1, Korobejko zagrał ręką w polu karnym. Świt strzelił bramkę i sędzia zarządził dogrywkę. W takim momencie niejeden zespół by się poddał, ale nie my – relacjonuje trener.
W doliczonym czasie zmotywowani Czarni pokazali jednak klasę, strzelając 4-ligowcowi dwie kolejne bramki. Awans drużynie z Lubanowa dali Arek Kaźmierczak i będący ostatnio w świetnej formie strzeleckiej Wiesław Magdziarz.
- Zagraliśmy to co przekazałem przed meczem, a mianowicie głęboką defensywę, czekając na swoje szanse z kontrataku. To właśnie z nich w dogrywce padły dwie zwycięskie bramki – zdradza przepis na sukces M. Kochanowski.
Nasze drużyny wykazały się w środę 75% skutecznością. Jedyną porażką zakończył się bowiem pojedynek Pro-Teamu Żarczyn ze Stalą Lipiany. Chociaż zespół z gminy Widuchowa występuje tylko w B-klasie, napsuł sporo krwi mocnemu rywalowi. Świadczą o tym choćby trzy strzelone bramki. Nie zmienia to faktu, że piłkarze z Żarczyna dalszą część rywalizacji będą mogli śledzić już wyłącznie w gazetach i internecie. Do losowania następnego, IV rzutu dojdzie na początku następnego tygodnia. Do dwudziestu ośmiu ekip dołączą już drużyny z 3. ligi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze