Reklama

Trwa komunikacyjny paraliż. "Pociąg dojechał z 40-minutowym opóźnieniem"

W dzisiejszym wydaniu Gazety Gryfińskiej szczegółowo opisujemy problemy związane ze zmianą rozkładu jazdy pociągów i objazdem przez Dąbie. Tymczasem od rana napływają do nas kolejne relacje gryfinian

Wielu mieszkańców naszego regionu, uczących się lub pracujących w Szczecinie, aby dojechać bez spóźnienia, wybrało pociąg wyjeżdżający z naszego miasta o godz. 5.06.

Planowo powinien dojechać o godz. 5.54. Na szczecińskim dworcu głównym zjawił się jednak dopiero przed godz. 7.

- Pociąg miał ok. 40 minut przez awarię trakcji w Daleszewie. To kolejna taka sytuacja w tym miejscu na przestrzeni ostatnich tygodni - przekazała nam mieszkanka Gryfina.

Czytelnicy sygnalizują też inne problemy.

- W waszej gazecie wypowiada się biuro prasowe Urzędu Marszałkowskiego, chwaląc się, że w trosce o podróżujących, rano kursują do Szczecina podwójne składy. Tak, żeby każdy mógł spędzić niemal godzinną podróż siedząc. To nieprawda, bo wczoraj o godzinie 6.24 przyjechał z Rzepina jeden skład. Zatłoczony, więc mało kto z wsiadających z Gryfina znalazł miejsce siedzące - mówi nasza kolejna rozmówczyni.

Reklama

Zbieramy podobne relacje. Dlatego zachęcamy do kontaktu z naszą redakcją.

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama