Reklama

Tragiczny wypadek w gryfińskim skateparku. Aktualizacja

Kilkudziesięcioletni mężczyzna zasłabł nagle, podczas jazdy na rowerze na gryfińskim skateparku. Mimo prób podejmowanych przez ratowników, nie udało się go uratować.

Do zdarzenia doszło w niedzielę, okoły godziny 15.00. Mężczyzna przyjechał na teren skateparku wraz ze swoją trzynastoletnią wnuczką. Według relacji świadków, 60-latek nagle zasłabł i przewrócił się. Sytuację dostrzegł spacerujący obok Łukasz Kamiński, były kierownik Szkolnej Grupy Ratowniczej PCK i WOPR w Zespole Szkół Ogólnokształcących (aktualnie członek Grupy Interwencyjnej WOPR).
- Natychmiast rozpocząłem reanimację, jednak nie dawała ona rezultatu – opowiada.
Na miejsce zdarzenia przyjechała karetka pogotowia, jednak ratownicy musieli nadrabiać drogi, z powodu zamkniętej bramy prowadzącej do gryfińskiego skateparku. W niedługim czasie, na miejscu zdarzenia pojawiła się policja oraz wezwany helikopter ratunkowy, jednak było już za późno. Pomimo prób ratowania mężczyzna zmarł.
- W najgorszym stanie, znajduje się obecnie wnuczka 60-latka. Moim zdaniem powinna niezwłocznie otrzymać pomoc psychologa – uważa Łukasz Kamiński.
Młody ratownik także przeżywa ciężkie chwile i próbę charakteru. Wczoraj bowiem brał udział w akcji poszukiwawczej 14-latka, który utonął w Odrze w Widuchowej. W tamtym przypadku ofiary także nie dało się uratować.

Poniżej prezentujemy list radnej Ewy De La Torre, która była świadkiem powyższego zdarzenia.

Wczoraj (niedziela 25 maja 2014) byłam wraz z rodziną i znajomymi na obiedzie komunijnym w Barze Stadion w Gryfinie - obiekty sportowe przy ul. Sportowej w Gryfinie.
Była ładna pogoda, na płycie boiska piłkarskiego ze sztuczną nawierzchnią rozgrywał się mecz piłki nożnej amatorów, byli kibice, spacerowicze - generalnie sporo ludzi. Ok. 15.00 usłyszeliśmy sygnał karetki pogotowia pod zamkniętą bramą stadionu od ulicy Sportowej.
Nikt tej bramy nie otworzył, ani pracownicy OSiR, ani firma ochroniarska TREZOR (której reklama wisi przy bramie wjazdowej). Obecny na obiedzie komunijnym 19-letni Łukasz Kamiński, który jest ratownikiem WOPR mając wyszkolone zasady reakcji, natychmiast zorientował się, że karetka nie może wjechać na teren stadionu, więc zaczął szukać wzrokiem miejsca lub osoby do której bezskutecznie chciała się dostać .
Zanim wszyscy się zorientowali o co chodzi - Łukasz  pognał w garniturze na boisko asfaltowe (skatepark) i reanimował człowieka, który upadł (?) z rowerem, spadł z rampy(?). Prawdopodobnie był to dziadek z wnuczkiem na rowerowym spacerze. Krytycznie cenne minuty upływały...
Karetka zawróciła i okrężną drogą przez ul. Łużycką, od strony CW Laguna dojechała na płytę boiska asfaltowego. W końcu ratownicy z karetki pogotowia podjęli próby ratowania nieprzytomnego człowieka. Przyjechała Policja, przyleciał helikopter ratownictwa medycznego. Wszystkie wysiłki okazały się daremne. Helikopter odleciał bez pacjenta, bo poszkodowany nie przeżył...
Do końca całej akcji ratowniczej nikt nie otworzył tej cholernej bramy na stadion!
Gdyby poszkodowanego  pacjenta  można było odwieźć do szpitala to też trzeba by go było przewozić przez ul. Wodnika i Łużycką, bo krótsza droga była zamknięta na klucz! Nasz "zapracowany i niedofinansowany OSiR" tak organizuje sobie pracę, że w chwili gdy na boisku trwa mecz, są ludzie - żadna karetka pogotowia, Policja czy Straż Pożarna nie będzie im "zakłócać pracy".
Nikt z OSiR nie zareagował na odcięcie drogi awaryjnej (ewakuacyjnej)  na obiekcie użyteczności publicznej a wpuścili tam piłkarzy i widzów. Jako były wieloletni organizator imprez w mieście i na stadionie uważam to skandal, że w trakcie obecności ludzi na stadionie drogi ewakuacyjne są odcięte. Nie zamierzam tych tragicznych obserwacji zostawić dla siebie. Co by było, gdyby np. w GDK zamknięto podczas seansu kinowego lub koncertu wyjścia awaryjne? Na stadionie tego dnia -  sytuacja była adekwatna.

Ewa De La Torre



Więcej informacji dotyczących tej sprawy, w tym wypowiedzi administracji obiektu oraz właściciela firmy ochroniarskiej, będzie można przeczytać w jutrzejszym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama