Reklama

Emerytura honorowa dla 100-latki z pielęgnującymi dziećmi - historia w Gazecie Gryfińskiej

Janina Karyczak jest kolejną mieszkanką Gryfina, która świętowała setne urodziny. W jej przypadku długowieczność nie dziwi. Nawet ksiądz przyznaje, że „pani Janina mieszka w niebie”!

- Ale będę miała dzisiaj pieniędzy! – powiedziała z dowcipem i werwą, z których znana jest przez całe życie.

Wizyta „Gazety Gryfińskiej” nie była tego dnia jedyną. Po południu przyjść miał również listonosz z tzw. emeryturą honorową. Świadczenie przyznawane jest obywatelom, którzy przekroczyli setny rok życia.

- Mnie to już pieniądze nie są potrzebne, ale chciałabym, żeby dostały je moje dzieci. Mam dwie kochane córki i syna, bardzo o mnie dbają. Cały czas wokół mnie chodzą, pielęgnują, czeszą, myją, podają jedzenie. Mam wszystko, co chcę! To dzięki nim cały czas tu jestem – zasygnalizowała jubilatka.

Reklama

Nie ma w tym cienia przesady.

- Rok temu było już ciężko. Nie chciała jeść, mizerniała, ale my… uznaliśmy, że na mamę jeszcze nie pora – mówi Roman Karyczak.

Zadbali, by wróciła do zdrowia.

- Przygotowywaliśmy jej różne zupki. Wszystko miksowaliśmy i karmiliśmy mamę. Robiła się coraz silniejsza. Można powiedzieć, że wróciła do formy – komentują jej bliscy, dodając że apetyt wrócił mamie na dobre.

- Zjada miesięcznie… 60 jajek. Każdego ranka dwa jajka na śniadanie. Uwielbia je i dobrze się po nich czuje. Wszystko jej mielimy, nawet zupy. Jej dieta jest więc płynna, bo do tego, w ciągu dnia wypija dziesięć herbat. Bardzo lubi słodkie. Sok malinowy idzie litrami. A po południu obowiązkowa czarna kawa, ze śmietanką – opowiadają córki, a ich mama się ożywia.

Reklama

 

Cały artykuł można przeczytać w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/03/2024 13:36
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama