Reklama

Stalowy mur ma powstrzymać wodę

Grupa strażaków ochotników z grupy Raffer montowała zabezpieczenia przeciwpowodziowe. Zdaniem specjalistów zdążymy się zabezpieczyć , jeśli do Gryfina będzie zbliżać się wysoka woda

Każda metalowa belka ma kilka metrów długości. Jest wykonana z aluminium, więc stosunkowo lekki element dwie osoby bez trudu umieszczają w specjalnej konstrukcji. Tak tworzy się wysoka na półtora metra ściana, która ma powstrzymać nawet najwyższą wodę.

- W ciągu półtorej godziny udało się przetransportować i zmontować prawie pięćdziesięciometrowy wał - mówił Jacenty Skwarzyński z Gminnego Centrum Zarządzania Kryzysowego.
Powstały niedawno wał przeciwpowodziowy w południowej części Gryfina nie na całej długości ma formę wału lub betonowego muru. W niektórych miejscach trzeba było zastosować przegrody przenośne. Zapory z aluminiowych belek trzeba układać na końcu Czechosłowackiej, przy przystaniach wędkarskiej i żeglarskiej za Laguną, najdłuższy odcinek to część zabezpieczeń przy zabudowie rekreacyjnej, na wysokości ogrodów działkowych Vista Bella.
Według Skwarzyńskiego ułożenie całości wału zajęłoby nie więcej niż pół dnia. Uzależnia to przede wszystkim od liczby ludzi uczestniczących w akcji zabezpieczania przeciwpowodziowego.
- Jest to aż nadto dużo czasu, bo najczęściej o zagrożeniach zbliżających się do Gryfina dowiadujemy się tydzień wcześniej – wyjaśnia.
Potwierdza to też Piotr Żurowski, prezes jednostki ratownictwa wodnego Raffer, której strażacy brali udział w testowaniu mobilnych przegród. Mówi on, że w przypadku dostarczenia na miejsce montażu elementów konstrukcji, założenie belek na wszystkich trzech odcinkach trwałoby nie dłużej niż cztery godziny.
- Jest to czas przy optymalnej liczbie 6-10 osób - mówi Żurowski.
Zaznacza jednak, że wszystko zależy od warunków, jakie będą panowały podczas akcji. Zawsze w sytuacji kryzysowej może wystąpić problem komunikacyjny bądź inny nieprzewidziany. W samej konstrukcji punktem ryzyka są tylko belki na stałe zamontowane na nabrzeżu.
- Podczas zimy i opadów śniegu, będzie trzeba wcześniej usunąć śnieg i lód z gniazd, w które wkładane są belki, co teoretycznie może opóźnić całą operację – ostrzega Piotr Żurowski.

Reklama

Drogo, ale warto
System, który był prezentowany funkcjonuje już w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Umożliwia szybki montaż wału w miejscach, gdzie infrastruktura nie pozwala na zbudowanie stałej, betonowej konstrukcji.
Paweł Walenciejczyk, przedstawiciel firmy IBF Polska mówi, że system nie jest tani, bo koszt metra kwadratowego takiego wału wynosi około 1300 złotych, jednak warto w niego zainwestować.
- Usypanie tej wielkości wału z worków z piaskiem na testowanym odcinku zajęłoby cały dzień, a efekt i tak byłby o wiele gorszy - wyjaśnia Paweł Walenciejczyk z firmy IBF Polska.
Po pokazie mobilny wał zdemontowano i zabezpieczono w kontenerze na terenie przystani wędkarskiej.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama