Reklama

Spór o znak w Marwicach

Marwice to niewielka miejscowość w gminie Widuchowa, którą zamieszkuje ok. 250 osób. Prowadzi przez nią główna droga, z której można wjechać na ulice wewnętrzne prowadzące do poszczególnych posesji. Przed jedną z nich postawiono niedawno znak, który jest efektem sporu sąsiedzkiego.

Pani Agata mieszka w Marwicach od około roku. Zaprosiła nas do siebie, bo zbulwersowana jest znakiem, który niedawno postawiono w pobliżu jej posesji. Dotąd mogła zostawiać auto przy swojej furtce, ale obecnie musi je parkować na końcu swojej posesji lub na poboczu głównej drogi.

- Od początku mamy problem z sąsiadką. Zwracała nam uwagę, abyśmy nie zostawiali pojazdu na drodze wewnętrznej. Dwa razy policja była na interwencji. Policjanci mierzyli szerokość drogi i powiedzieli, że samochód jednak może normalnie stać – mówi pani Agata.

Reklama

Kilka tygodni temu postawiono znak zakazu parkowania po obu stronach jezdni (B-35). Obowiązuje więc bezwzględny zakaz postoju samochodów dłużej niż jedną minutę.

- Nikt się z nami nie konsultował przed postawieniem tego znaku. Napisałam do gminy. Dostaliśmy odpowiedź, że jeżeli będziemy stawiać auto, to będzie ono utrudniać dojazd służbom. Ale, gdy nasz samochód stał, to sąsiadka normalnie przejeżdżała – mówi nam pani Agata, dodając, że w gminie poinformowano ją, iż znak postawiono na prośbę mieszkańców.

Reklama

Rodzinę dziwi szybka reakcja urzędników. Mimo, że mają miejsce parkingowe na końcu swojej długiej posesji, to nie ukrywają, że dla wygody parkowali dotąd auto przed furtką. Co na to urząd?

- Pozostawienie pojazdu w pasie drogowym powoduje, iż szerokość drogi zwęża się na tyle, że uniemożliwia swobodny dojazd do posesji znajdujących się wzdłuż drogi, zarówno właścicielowi jak i służbom porządkowym czy ratowniczym. Wszyscy właściciele nieruchomości znajdujących się przy tej drodze posiadają możliwość pozostawienia pojazdów na własnej nieruchomości, a w wyjątkowych sytuacjach również na poboczu publicznej drogi gminnej Nr 5/21, obr. Marwice, której szerokość jest znacznie większa i umożliwia swobodny postój – odpisał pani Agacie wójt Widuchowej, Paweł Wróbel.

Reklama

- Dbamy o tą drogę, kosimy ją, dlaczego więc bez żadnej konsultacji postawiono ten dziwny znak? – nie ukrywa swojego żalu pani Agata.

- Pozostawienie auta osobowego na tej drodze uniemożliwia podjazd np. śmieciarki, nie wspominając o wozie strażackim. Dlatego urzędnicy stwierdzili, że ten znak powinien tam stanąć. Po piśmie od drugiej strony, przeanalizowali sprawę raz jeszcze. Państwo […] mogą zrobić sobie alternatywny wjazd przez drogę wewnętrzną na swoje podwórko. To decyzja urzędnicza, którą podjęliśmy, wcześniej konsultując sytuację również z posterunkiem policji. Warunki PPOŻ i bezpieczeństwa wymuszają taką decyzję i znak musi tam zostać – wyjaśnia wójt Paweł Wróbel.

Reklama

Próbowaliśmy porozmawiać z właścicielką sąsiedniej posesji, ale nikogo nie zastaliśmy w domu.

Miejsce zdarzenia mapa Gryfino
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Żona proboszcza - niezalogowany 2023-08-04 19:26:37

    Szkoda ze jest tylko opisana wersja Pani Agaty a nie "tej złej sasiadki" dlaczego znak został postawiony. Droga prowadzi do 2 posesji. Stawiając samochód drugi sąsiad nie miał możliwości wjechać większym samochodem na swoje podwórko. I za każdym razem musial chodzić i się prosić o przestawienie auta żeby móc wjechać na swoją posesje.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefan - niezalogowany 2023-08-06 08:05:56

    Pani Agata niech weźmie sprawę w swoje usta!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kochanka Sołtysa - niezalogowany 2023-08-08 09:56:25

    Usta ustami, ale to chyba jednak sołtys powinien wziąść sprawę w swoje silne ręce

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama