Trzy porażki w czterech meczach – tak wygląda bilans Polonii Gryfino, która w tym sezonie w niczym nie przypomina drużyny sprzed roku.
Gdy podopieczni trenera Roberta Skoczylasa przystępowali do nowego sezonu, wielu osobom wydawało się, że ponownie uda im się zdominować ligowe rozgrywki. Poziom nowej grupy B-klasy zdaje się być jednak nieco wyższy. Poza tym, Polonia boryka się z wieloma problemami. Głównie kadrowymi.- Mielnik i Przepiórka wyjechali do pracy do Niemiec, Radke jest na poligonie, Sabat ma problemy z kręgosłupem, a Miskis i Stańczak z łękotkami. Wypadło nam sześciu zawodników, więc gramy tym co mamy – wyjaśnia R. Skoczylas. Jak jednak zaznacza, nie tylko brak graczy wpłynął na końcowy wynik. Podlesie Sowno zagrało bowiem bardzo dobre zawody i w pełni zasłużyło na trzy punkty.
- Jak na B-klasę grają fajną piłkę. Nie grają długiej piłki do przodu, tylko starają się rozgrywać ją i powoli konstruować akcje. Moim zdaniem wiele zespołów będzie mieć z nimi problemy – ocenia trener, zaznaczając, że zespół z Sowna nie przegrał jeszcze w tym sezonie meczu. O jego faktycznej wartości przesądzi jednak dopiero spotkanie z liderem ligi, Aquilą. Wracając do sobotniego pojedynku, Polonia wcale nie stała w nim na straconej pozycji. Przy stanie 2:1 drużyna z Gryfina otrzymała bowiem rzut karny. Niestety na bramkę nie zamienił go Mirosław Stelmach. Niedługo po tym „Sowy”, jak kibice zwykli mawiać na Podlesie, podwyższyły na 3:1. Tym samym trzecia porażka Polonii stała się faktem. O przełamanie B-klasowiec powalczy czwartego października w Kliniskach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze