Reklama

Rozjeżdżana strzelnica

Jeden z bardziej malowniczych zakątków Gryfina stał się poligonem dla miłośników motorowych zmagań z terenem. Skarpy i zbocza są rozjeżdżane kołami quadów, motocykli enduro oraz samochodów terenowych. Krajobraz „strzelnicy” zmienia się, tak samo jak komfort bywalców, którzy nie podzielają pasji „offroadowców”. Na hałas i dyskomfort skarżą się też mieszkańcy domów wybudowanych w okolicy. Czy wszystko odbywa się zgodnie z prawem? Co na to właściciel terenu?

Teren „strzelnicy”, czyli działka nr 500, zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego jest własnością Miasta i Gminy Gryfino. Paragraf 3, punkt 1 uchwały Rady Miejskiej w Gryfinie z 29 czerwca 2000 r. precyzuje, że jego przeznaczeniem są cele usług sportu i rekreacji.

TEN WIDOK

Starzy gryfińscy wiarusi wspominają, że wspomniany teren ukształtowano elektrownianym wysiłkiem około 1978 r. na poczet prężnego koła strzeleckiego. Mniej więcej do końca lat 90. doraźnie korzystały z niego również służby mundurowe, weryfikując tam swoje snajperskie umiejętności. To im miejsce u zbiegu ulic Pogodnej i Słonecznej zawdzięcza swoją potoczną nazwę. O tym, gdzie jest „strzelnica”, wiedzą chyba wszyscy tytułujący się mianem gryfińskich lokalsów.

Reklama

Współcześnie, gdy dawno ucichły odgłosy broni palnej, „strzelnica” jest kultowym celem spacerów. Widok, jaki rozpościera się na południowo-zachodnią cześć doliny Odry, jest absolutnym turystycznym hitem. Nic dziwnego, że chętnie spotykają się tu zakochani (jeśli nie w drugiej osobie, to w samotności). To również świetne miejsce na młodzieżowe schadzki czy ogniska. Młodsi mieszkańcy często urządzają tu potyczki hipotetycznych bitew. Właściciele psów cieszą się sporą przestrzenią, na której mogą spuścić podopiecznych ze smyczy. Dodajmy jeszcze, że całkiem blisko „strzelnicy” z ziemi wyłaniają się dachy kolejnych nowo wybudowanych domów. Potencjał i urok tych okolic jest niekwestionowany.

Wiedzą o tym również fani quadów, terenówek i innych form poruszania się z mechanicznym napędem. Trudno im się dziwić. Oprócz wymienionych wcześniej atutów, należy dodać, że mimo wszystko jest to też miejsce ustronne, w zasadzie pozbawione opieki. Nikt nie będzie czepiał się za zryte ścieżki, zerwaną darń czy zbocza pagórków przeorane kołami pojazdów. Dyskomfort pieszych amatorów „strzelnicy”, którzy przyszli nacieszyć się ciszą, a w zamian przyszło im słuchać warkotu silników, jest osobną sprawą, do której jeszcze przejdziemy.

Reklama

Nas zaintrygowało to, jak bardzo to miejsce zaczyna zmieniać swój wygląd. Widać to nawet po okolicznych ścieżkach dojazdowych. Wdrapując się na najwyższy punkt widokowy strzelnicy, czujemy się coraz bardziej jak na torze motocrossowym. Czy taka ingerencja w kształt miejsca - bądź co bądź - należącego do majątku miasta jest w porządku?

Czekamy na Wasze opinie.

*Cały artykuł uzupełniony o wypowiedzi mieszkańców, stanowisko władz oraz policji w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama