Pasożyty, prawdopodobnie nicienie zaatakowały okonie na Ciepłym Kanale. Świeżo złowione ryby, w których mięsie były pasożyty przyniósł do naszej redakcji jeden z wędkarzy. Widok był straszny, ale czy to zagraża ludzkiemu zdrowiu?
W minionym tygodniu wędkarz z Gryfina poinformował nas o tym, iż w złowionych przez niego rybach na ciepłym kanale odnalazł wiele pasożytów, o czerwonej barwie i długich na co najmniej kilka centy-metrów. Prawdopodobnie to jedna z odmian nicieni.
- Natrafiłem na jednego z robaków podczas patroszenia ryb. Potem zacząłem się dokładniej przyglą-dać rybom i starannie je czyścić. Wówczas zauważyłem, że w mięsie kolejnych ryb są grudki, a po roz-krojeniu wyjmowałem z nich zwinięte w kłębek robaki. Widok był straszny. Były one w każdym kolej-nym okoniu. Po kilka pasożytów w jednej rybie – mówi wędkarz proszący o anonimowość. Z chorymi rybami udał się do kilku instytucji, a także zarządcy wód, Rybackiej Spółdzielni Regalica.
- Nie widziałem tych ryb, ale ten pan faktycznie zgłosił nam sprawę. W miniony piątek odbyłem długą rozmowę na ten temat z ichtiologiem. W jego ocenie te pasożyty nie stanowią żadnego zagrożenia dla ludzi. Pamiętajmy o tym, aby rybę przed spożyciem dobrze wysmażyć, wówczas wszelkie pasożyty giną – mówi Krzysztof Grzelak, prezes Regalicy.
Emocje studzi również powiatowy lekarz weterynarii, Hubert Gumowski.
- Potwierdzam, że ten pan przyniósł chore ryby również do nas. Nie zajmujemy się jednak chorobami, które nie stanowią zagrożenia dla ludzi. A wszelakie pasożyty, których w rybach nie brak, nie są dla naszego zdrowia groźne. Pozostaje jedynie kwestia estetyki, od niej powinniśmy uzależniać decyzję czy będziemy jeść ryby czy nie – mówi H. Gumowski.
Cały artykuł na ten temat w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze