Letnie okienko transferowe ma to do siebie, że trwa niezwykle krótko. Jako że już w sierpniu ruszają rozgrywki sezonu 2017/18, czas najwyższy przedstawić pierwsze notowanie „Gryfińskiej giełdy transferowej”. Mimo ograniczeń, może to być jedno najciekawszych okienek od lat. Wszystko z powodu Energetyka
Analizując kilka ostatnich przerw między rundami i sezonami, nasuwa się konkluzja, że lokalnym klubom czkawką odbija się… stworzenie rezerw przez Energetyk Gryfino.
Od momentu, gdy działacze KSE zatrzymują zawodników kończących wiek juniora, a dodatkowo ściągają swoich wychowanków z regionu (Węgrzyn, Masztaler, Łabuda, Klimas), kluby jak Błękit Pniewo, Odrzanka Radziszewo, Ogniwo Babinek, czy Czarni Lubanowo mają utrudnione zadanie w kwestii pozyskiwania zawodników. Obserwując sytuację na rynku można nawet pokusić się o stwierdzenie, że zatrzymanie wychowanków w Energetyku okazuje się dla lokalnych zespołów śmiertelne (oczywiście tych niedbających o szkolenie młodzieży).
Wystarczy spojrzeć na sytuację Odrzanki, która po kilku latach korzystania z piłkarzy z Gryfina, w tym świetnego rocznika 1988 (Lewandowski, Szandruk, Giernatowski, Masztaler, Kurpiel), została zmuszona grać „swoimi”, po czym spadła do A-klasy.
Paradoksalnie, gdy prezes Marek Hipsz zaczął stawiać na graczy ze Szczecina, działacze klubów z regionu głośno krytykowali jego posunięcia, nie dostrzegając, że dzięki polityce transferowej Energetyka, ich kluby zyskały na sile i znaczeniu, wywalczając kolejne awanse.
Artykuł oraz ruchy transferowe między klubami można znaleźć w aktualnym wydaniu "Gazety Gryfińskiej".
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze