Reklama

Regalica zarybia, teraz węgorz i sandacz

Wcześniej szczupak, teraz węgorz i sandacz. Spółdzielnia Rybacka Regalica zarybia nasze wody. Jak mówią rybacy, którzy pomagali przy wypuszczaniu narybku, młode sandacze były w bardzo dobrej kondycji, czuły się jak w akwarium.

W ciągu ostatnich dni na Międzyodrzu zostało wypuszczonych 218 tys. sztuk narybku letniego sandacza oraz 1150 kg węgorza. W sumie zarybianie tymi dwoma gatunkami kosztowało SR Regalicę 132 tys. zł.

- Wypuszczone sandacze wymiar osiągną za 3 lata – mówił podczas akcji zarybieniowej prezes spółdzielni, Krzysztof Grzelak. – Z dzisiejszego narybku przeżyje spora część. Nie pokuszę się jednak o szacunki liczbowe, sandacze są w doskonałej kondycji, ale część padnie ofiarą innych ryb drapieżnych – dodaje.

Narybek sandacza kosztował spółdzielnię 26 tys. zł, narybek węgorza natomiast 106 tys. zł.

- Węgorza jest mało, będzie trudno odbudować populację gatunku, to wynik tego, że niewiele jest tzw. węgorza monte, który wraca do naszych wód z Morza Sargassowego.

Reklama

Wcześniej SR Regalica wpuszczała do naszych wód szczupaka i troć wędrowną. Tego drugiego gatunku do Odry trafiło 100 tys. sztuk.

- W tym roku będzie jeszcze sum, certa, jaź, kleń i boleń – zapowiada Krzysztof Grzelak.


 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama