Po świetnym meczu piłkarze ręczni Energetyka Gryfino pokonali Gwardię Koszalin. Szybka i efektowna gra, kipiąca emocjami sala i radość mieszająca się z chwilami zwątpienia, aż wreszcie euforia po wygranej. Czegóż więcej mogli oczekiwać kibice Energetyka?
Ten sezon może być całkiem inny niż poprzedni dla Energetyka. I to nie tylko ze względu na zmianę szkoleniowca. Odeszło bowiem kilku wychowanków: Magdziarz, Gałka, P. Tołyż. Ale jeśli ktoś spodziewał się, że w związku z tym Energia będzie osłabiona był w błędzie. Potwierdził to derbowy mecz z Gwardią, gdzie z bardzo dobrej strony pokazało się kilku niedawno sprowadzonych z Kusego młodych szczypiornistów.
Nasi zawodnicy od początku grali efektownie, jedynie o co można było mieć do nich pretensje to brak należytej skuteczności. Do ok. 10 minuty utrzymywał się remis. Od stanu 4:4 gryfinianie zaczęli celniej rzucać. Wkrótce wyszli na prowadzenie 12:6. A na przerwę schodzili z 5-cio bramkową przewagą. Świetnie w naszej bramce spisywał się Jakub Wamka. Duże wrażenie wywarła również dwójka 18-latków, dopiero co ściągniętych z Kusego Szczecin. Dariusz Zając wyszedł pierwszej siódemce na środku rozegrania. Jeśli ktoś miał wątpliwości czy nie jest jeszcze za młody, by kierować grą, ten szybko je rozwiał. Tego dnia był nie tylko reżyserem, ale i najskuteczniejszym zawodnikiem w barwach Energetyka. Wiele braw zebrał również inny młody szczecinianin, Maciej Jezierski grający na skrzydle. 18-latek posadził na ławce Adriana Adamczewskiego. Po 30 minutach gry zadowolenie z teoretycznie wysokiego prowadzenie 13:8 i to z Gwardią, która ma dużą chrapkę na awans do pierwszej ligi, mieszało się z niedosytem. Można było już pierwszej połowie posłać na deski koszalinian, gdyby zachowano większy spokój w sytuacjach 100%.
W drugiej połowie przez dwadzieścia minut Gwardia powoli odrabiała straty. Gdy w 50 minucie przewaga gryfinian stopniała niemal do zera w naszą grę wdarł się duży niepokój. Dwie minuty później Gwardia prowadziła 21:20. Trener Augustyniak wziął czas, a Energetyk znowu odżył. Szybko odzyskał prowadzenie i niezwykle emocjonujący mecz zakończył zwycięstwem 28:25. To zwycięstwo potwierdziło duże możliwości naszego zespołu. Jeśli utrzymają takie tempo i werwę, to znowu bić mogą się o pierwsze miejsce w drugiej lidze. Po pięciu kolejkach Energetyk ma na swoim koncie dziewięć punktów (cztery zwycięstwa i jeden remis).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze