Czarne chmury zawisły nad Polonią Gryfino, której zawodnicy biorą pod uwagę wycofanie się z rozgrywek B-klasy.
Od dłuższego czasu docierały do nas nieoficjalne informacje dotyczące problemów, z jakimi boryka się gryfiński klub. Jak udało nam się dowiedzieć, kłopotów dostarczały mu kwestie kadrowe. - Coraz trudniej jest zebrać ludzi do gry. Część boryka się z urazami, sporo osób wyjechało też do pracy za granicę. Na treningach bywają po trzy osoby – przyznał nam w prywatnej rozmowie jeden z graczy Polonii. Wkrótce po tym doszło do przetasowań we władzach klubu. Z powodów prywatnych, z funkcji prezesa postanowił zrezygnować Ryszard Śliwiński, oddając stanowisko młodszemu koledze z drużyny, Mariuszowi Przepiórce, którego pierwszym celem ma być namówienie do gry w Polonii kilku nowych graczy. O ile jednak należy wierzyć, że zespół, na wzór poprzedniego sezonu, upora się z problemami kadrowymi, o tyle znacznie gorzej wyglądają sprawy w innych aspektach. Na skutek licznych zmian, do grupy trzeciej B-klasy zostały dołączone rezerwy Sokoła Pyrzyce, Energetyka oraz Arkonii i Hutnika. Oznacza to, że poziom nieporównywalnie wzrośnie, co dla doświadczonych graczy z Gryfina wydaje się nie być na rękę. - Zespoły ze Szczecina składają się z 16- oraz 17-latków, którzy będą wspierani przez zawodników z wyższych lig. Tymczasem u nas wielu zawodników ma około 60 lat i nie uśmiecha im się rywalizować z tak młodymi chłopakami – przyznaje Marcin Para. To właśnie ten powód sprawił, że działacze klubu zaczęli coraz mocniej zastanawiać się nad wycofaniem z rozgrywek. Wiedząc, że jest to ostateczność, postanowili jednak podjąć ostatnią próbę. - Prowadzimy rozmowy z ZZPN-em, aby przesunął nas do innej grupy, na przykład do chojeńskiej, w której poziom jest niższy. W przypadku odmowy, Polonia pewnie przestanie istnieć – kończy.
Komentarze