Reklama

Plaga szczurów w Gryfinie?

Zarządcy budynków na Górnym Tarasie rozpoczęli zmasowane akcje deratyzacyjne na zewnątrz swoich budynków. Powodem jest plaga szczurów. Dużo gryzoni widziano w blokach przy ul. Niepodległości, 11 Listopada oraz Krasińskiego. Czy Gryfino poradzi sobie z problemem niebezpiecznych szczurów?

Jeszcze w ubiegłym roku do naszej redakcji zgłosili się mieszkańcy ul. Krasińskiego zaniepokojeni tym, że w umiejscowionym po drugiej stronie ulicy budynku z pasażem handlowym pojawiła się firma zajmująca się usuwaniem gryzoni.

- Widziałem, jak pracownicy firmy weszli do punktu Bagietki. Jestem zaniepokojona, gdyż codziennie kupuję tam pieczywo – informowała jedna z mieszkanek.

Okazuje się, że problem jest o wiele większy, niż sądzono. Gryzoni było mnóstwo i coraz częściej wchodziły do budynków. Wyspecjalizowana firma rozłożyła truciznę oraz rozpoczęła akcję pozbywania się szczurów. Do końca roku z budynku oraz przyległych lokali użytkowych, udało się je wyeliminować. Jednak niemal w tym samym czasie problemy ze szczurami zaczęli zgłaszać mieszkańcy innych bloków na Górnym Tarasie. Informacje o śladach bytowania gryzoni otrzymywaliśmy od lokatorów z ulic Iwaszkiewicza, Niepodległości oraz kolejnych budynków zlokalizowanych przy ul. Krasińskiego. W okolicach tych ostatnich można było zaobserwować liczne nory, którymi gryzonie dostawały się do budynków. W niektórych miejscach na jednym metrze kwadratowym widać było nawet kilka różnego rodzaju nor. Zarządcą budynków w tym miejscu jest Spółdzielnia Mieszkaniowa Regalica. Spółdzielnia także zleciła firmie deratyzacyjnej usunięcie szczurów ze swoich budynków. Jednak jak mówią mieszkańcy, do tej pory nikt się tam nie pojawił, zaś szczurzy problem wciąż jest obecny w piwnicach oraz klatkach schodowych.

- Zlecenie na deratyzację zewnętrzną wokół budynków położonych w rejonie ulic Krasińskiego i Iwaszkiewicza zostało wystosowane 10 grudnia ubiegłego roku – mówi Danuta Wawrzyniak, Wiceprezes SM Regalica.

Odpowiedzialnym za tę operację jest Zakład Tępienia Owadów i Gryzoni w Szczecinie. Dlaczego więc do tej pory firma nie rozpoczęła swojej pracy? Z wyjaśnień zleceniobiorcy wynika, że z uwagi na często występujące opady deszczu, jakiekolwiek substancje trujące nie mogą być wykładane bezpośrednio do gruntu.

- Preparat w takich warunkach traci swoje właściwości. Oprócz tego wspomniane substancje trujące przy obfitych opadach mogą zostać wypłukane na zewnątrz. Mamy zapewnienie od szczecińskiej firmy, że przy odpowiednich warunkach pogodowych trucizna zostanie wyłożona – dodaje Danuta Wawrzyniak.

Gdzie pożywienie, tam i szczury

23 października coroczną, szeroko zakrojoną akcję deratyzacyjną przeprowadziła także gmina. Jednak jak mówi Wioletta Rożko, Dyrektor Powiatowej Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Gryfinie, szczury to bardzo inteligentne gryzonie. Potrafią opuścić budynek, gdy warunki staną się dla nich niekorzystne, aby za kilka miesięcy znów pojawić się w tym samym miejscu. Firmy zajmujące się deratyzacją muszą nierzadko corocznie zmieniać truciznę, aby zwierzęta chciały ją zjeść. Jednak nawet to nie daje pewności że niechciani goście wyniosą się z budynku.

- Nawet najlepsza i najbardziej skuteczna trucizna nie zagwarantuje, że sto procent danej populacji przestanie istnieć – tłumaczy Wioletta Rożko.

Jak mówi dyrektor PSSE w Gryfinie, o wiele ważniejszym czynnikiem mającym wpływ na pojawianie się tych zwierząt, są zalegające pod budynkami bioodpady, które stanowią doskonałe źródło pożywienia dla szczurów. Zawraca też uwagę na to, że nie bez powodu walczymy ze szczurami, które uciążliwie starają się zamieszkać w domach, piwnicach czy strychach. Sama niechęć do tych zwierząt to jedno, pewne jest natomiast to, że szczury są nosicielami poważnych chorób, które mogą prowadzić do powikłań. Przy dużej ich populacji dochodzi jeszcze możliwość zostania pogryzionym przez te agresywne zwierzęta. Wioletta Rożko mówi, że w przypadku, gdy coś takiego się nam przydarzy, należy bezzwłocznie zgłosić się do lekarza.

- W takim przypadku poszkodowanemu przysługuje szereg bezpłatnych badań i szczepień, które mogą uchronić przed chorobami przenoszonymi przez szczury – tłumaczy.

Na szczęście nasz region pod tym względem wygląda wyjątkowo bezpiecznie. W ubiegłym roku, na terenie naszego powiatu doszło tylko do jednego takiego przypadku i to poza gminą Gryfino – dodaje Wioletta Rożko, dyrektor PSSE w Gryfinie.


 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama