Energetyk Gryfino odniósł pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Kibice musieli na to czekać to szóstej kolejki. I mało brakowało, a poczekać musieliby dłużej...
Dopiero w doliczonym czasie gry Energetyk zdobył bramkę. Nic nie zapowiadało, że ostatnie minuty spotkania będą tak emocjonujące. Koral przez większość część spotkania lepiej rozgrywał piłkę. Choć gospodarzom trzeba oddać dwie wyśmienite okazje do strzelenia bramki z pierwszej połowy. Najpierw Barandowski znalazł się sam na sam z bramkarzem, strzelił mocno, ale nad poprzeczką. Potem ostre dośrodkowanie trafiło do zamykającego akcje Kondraciuka, tez z trzech metrów huknął potężnie... ale w słupek. W drugiej połowie było raczej nudno. Gdy minęła 90 minuta sędzia pokazał że dolicza dwie. Zaatakowali goście, mieli rzut rożny. Energetyka zamienił go na kontrę, która została przerwana taktycznym faulem. Arbiter ukarał obrońcę gości czerwoną kartką. Dośrodkowanie z głębi pola trafiło do Dawida Jeża, ten z najbliższej odległości, kolanem wbił piłkę do siatki. Po wznowieniu gra trwała kilka sekund, chwilę później sędzia gwizdnął po raz ostatni.
Komentarze