Reklama

Pamięć, to nie tylko brednie starych ludzi

Do tej pory nie ma decyzji w sprawie powrotu na Plac Sybiraków tablicy upamiętniającej deportacje polskiej ludności na wschód. Zdemontowana na początku sierpnia zniknęła, wzbudzając konsternację wśród niepoinformowanych o tym fakcie członków Związku Sybiraków. Obecnie znajduje się w magazynie Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych. Poniżej przedstawiamy rozmowę z Antonim Rakiem, wieloletnim prezesem Związku Sybiraków w Gryfinie.

Co pan pomyślał, gdy dowiedział się, że tablica zniknęła z Placu Sybiraków?

- Najpierw myślałem, że to chuligański wybryk, następnie, że jest to być może wynikiem organizowanych 1-sierpniowych obchodów na Placu Sybiraków. Później, że jest to związane ze zbliżającą się wizytą prezydenta, chociaż absurd takiego postępowania byłby w moim mniemaniu zbyt duży. Obecnie sam już nie wiem, co o tym myśleć, jak dla mnie była to samowola ze strony burmistrza.

Tablica jest ważna dla Gryfina?
- Wszystkie środowiska zazdrościły nam tej tablicy. Tylko w Gryfinie była instalacja na wolnym powietrzu, z której można było dowiedzieć się o miejscach deportacji naszych rodaków.
Czy informacje zawarte w treści tablicy wzbudzały zainteresowanie mieszkańców?
- Uważam, że tablica spełniała swoją rolę. Nie raz i nie dwa widziałem, jak młodzi ludzie, zarówno miejscowi, jak i turyści, zatrzymywali się przy niej, czytając zawarte tam informacje. Wartość edukacyjna tej instalacji jest więc nie do przecenienia.

Reklama

Są wśród młodych gryfinian głosy, aby być może nie prowadzić już dyskusji na ten temat i zapomnieć o tamtych czasach.
- Dla ignorantów pamięć o historii swojego narodu to tylko bredzenie starych ludzi o abstrakcyjnych sprawach, które już dawno minęły. Ale należy pamiętać, że większość młodych mieszkańców Gryfina to potomkowie osób, które wracały właśnie z takiego zesłania i to są dla nich ich jedyne korzenie.

Pamięć pozwoli im na lepszy start w życiu?
- Naród tracący świadomość, traci sumienie. Nie są to moje słowa, ale dokładnie odzwierciedlają historię wielu narodów, które o tym nie pamiętają. Teraźniejszość i pogoń za pieniądzem nie zapewnią przyszłym pokoleniom Polaków pewności siebie w kontaktach ze swoimi rówieśnikami z bardziej rozwiniętych krajów w Europie.

Reklama

Chwalenie się przeszłością, raczej nie jest w modzie.
- Nie możemy chwalić się obecnie nowoczesną technologią, wysokim poziomem materialnym życia, pozostaje nam tylko historia. Chwalebna i krwawa, ale przecież nasza, Polska. Zresztą nawet wizyta tych młodych ludzi w dniu 1 sierpnia na Placu Sybiraków pokazuje, że moda na te rzeczy nigdy nie przeminie.

Informacje dotyczące przyszłości tablicy Sybiraków, w dzisiejszym numerze Gazety Gryfińskiej.
 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama