Ponad dwa tygodnie trwały poszukiwania Grzegorza Borysa, 44-latka oskarżonego o zabicie swojego syna. Wszystko wskazuje na to, że dziś dobiegną końca
O sprawie pisały media z całego kraju. Informowaliśmy o niej również my, na co wpływ miał "lokalny wątek" sprawy. Poszukiwany przez policję mężczyzna wychował się bowiem w Gryfinie. Był mieszkańcem osiedla na Górnym Tarasie. Z naszego miasteczka wyjechał po ukończeniu Szkoły Podstawowej nr 3, w dorosłym życiu związał się z Gdynią.
Do tragedii, która wstrząsnęła Polską, doszło właśnie w tym portowym mieście.
- Ciało sześciolatka znalazła jego matka. Dziecko miało rany cięte szyi. W mieszkaniu znaleziono również martwego psa. Służby szybko wskazały podejrzanego – to Grzegorz Borys, ojciec zabitego chłopca. Jako, że jest on zawodowym wojskowym, w akcję włączyła się Żandarmeria Wojskowa, wydając za nim list gończy z art. 148 par. 2 pkt 1 Kodeksu Karnego, czyli zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem oraz ujawniając jego dane i publikując zdjęcia - pisaliśmy pod koniec października.
Chociaż czynności prowadzone były głównie na terenie województwa pomorskiego - szczególnie na terenach leśnych, gdyż poszukiwany posiada duże umiejętności przetrwania w warunkach ekstremalnych - alarmowaliśmy czytelników o czujność i zachowanie bezpieczeństwa. Nie było bowiem wykluczone, że 44-latek przedostanie się do naszego regionu, czyli miejsca, które zna i znajdującego się przy granicy z Niemcami.
Ostatecznie okazało się, że nie zdołał opuścić terenu Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.
- Grzegorz Borys został znaleziony martwy w stawie — napisał Onet, powołując się na informacje zdobyte od policjantów biorących udział w obławie.
Zgodnie z ich doniesieniami, ciało mężczyzny zostało odnalezione o godz. 10.30 przez saperów z Rozewia, w miejscu znajdującym się kilkanaście minut drogi piechotą od domu Borysa.
- Na miejscu pracuje prokurator wojskowy. Oficjalnie policja nie potwierdza, że znalezione ciało to poszukiwany, ale jak słyszymy od pomorskich policjantów "wszystko wskazuje na to, że jest to Grzegorz Borys". Prokuratura potwierdza, że na miejscu poszukiwań Grzegorza Borysa "ujawniono zwłoki mężczyzny" - informuje Onet.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze