Za nami kolejne mecze sparingowe. Zwycięstwo odniosła jedynie Odrzanka. Swoje mecze przegrali: Grot, Błękit i Ogniwo
Odrzanka An-Mar Radziszewo – Morzycko Moryń 4:3 (2:1)
Bramki: Klimuk (trzy), Skrobek
Bez ośmiu podstawowych graczy do sparingu przystąpiła drużyna Odrzanki Radziszewo. Nie przeszkodziło jej to jednak w odniesieniu trzeciego w okresie przygotowawczym zwycięstwa.
Forma podopiecznych Marka Minkwitza tej zimy prezentuje się imponująco i stoi w opozycji do… poprzednich okresów przygotowawczych. Gwoli przypomnienia, przed niemal każdą rundą wiosenną poczynania drużyny z Radziszewa nie napawały optymizmem, a niepokój potęgowały kolejne porażki. Tym razem jest inaczej.
- To był udany sparing, a raczej udana jednostka treningowa, bo tak należy to nazwać. Cieszę się, że daliśmy sobie radę bez ośmiu zawodników – uznaje trener M. Minkwitz, który ma znacznie więcej powodów do radości. Aż trzy bramki w pojedynku z Morzyckiem Moryń (4:3) zdobył Patryk Klimuk, zaznaczając tym samym, że nie odpuścił jeszcze walki o podstawowy skład. Będzie o niego rywalizował z nie byle kim, bo sprowadzonym z Energetyka Kamilem Kutasiewiczem, który do tej pory również zanotował trzy trafienia. Walka toczyć się będzie zresztą nie tylko o najbardziej wysunięte miejsce na boisku. Ze względu na planowane transfery, Minkwitz pierwszy raz od niepamiętnych czasów może mieć po dwóch zawodników na każdą pozycję.
- Poza Kutasiewiczem interesujemy się braćmi Andrzejewskimi z Odry Chojna. Obaj będą u nas raczej uzupełnieniami składu, choć pożytecznymi. Szczególnie grający na lewej obronie Bartek, który jest młodzieżowcem – zaznacza trener.
Grot Gardno – Czarni Lubanowo 0:3 (0:2)
Bramki: Gałka, Magdziarz, A. Prostak.
Do ciekawego starcia doszło też w niedzielę, gdy zmierzyły się ze sobą dwa czołowe zespoły A-klasy.
Mecz przyjaźni, w którym Grot mierzył się z Czarnymi Lubanowo, podobnie jak spotkanie z Fagusem Kołbacz (6:0), obnażył wszystkie braki drużyny z Gardna. Zauważa to nawet trener Marcin Wojtysiak.
- Nic się nie zmieniło. W zespole jest marazm i brak zaangażowania. Mogę wyróżnić dzisiaj jedynie bramkarza, co też pokazuje jak słabo zaprezentowali się piłkarze z pola – gorzko komentuje trener Grota. Jego podopieczni przez 90 minut spotkania potrafili stworzyć zaledwie dwie sytuacje. Ponadto wywalczyli rzut karny, którego nie udało zamienić się niestety na honorowe trafienie. Choć do startu rozgrywek jeszcze trochę czasu, sytuacja Grota zaczyna wzbudzać niepokój.
- Zostało kilka tygodni do początku ligi, więc mam nadzieję, że sytuacja w marcu się odmieni. Liczę na to, że moja drużyna zdoła pozbierać się przed ligą i skończy się nasza stagnacja – kończy Wojtysiak. Co oczywiste, w znacznie lepszym humorze po spotkaniu był trener Czarnych, Marcin Kochanowski. Zważywszy na jego słowa, wygrana prezentuje się jeszcze bardziej okazale.
- Nie mieliśmy siedmiu piłkarzy z pierwszego zespołu, ale mimo to mecz toczył się pod nasze dyktando. Cieszy mnie szczególnie to, że potrafiliśmy długo utrzymać się przy piłce – dodaje Marcin Kochanowski. Bramki dla jego zespołu zdobyli Piotr Gałka, Wiesław Magdziarz i Artur Prostak.
Błękit Pniewo –Blau-Weiss Gartz 2:5 (2:2)
Bramki: Malik (dwie).
Każda dobra passa kiedyś się kończy. W niedzielę przekonał się o tym Błękit Pniewo.
Po dwóch sparingach trener A. Durma szczycił się, że jego podopieczni są jak dotąd niepokonani, a na dodatek nie stracili ani jednej bramki. Po meczu z niemieckim Blau-Weiss Gartz obie informacje są już nieaktualne.
- Zagraliśmy słabszy mecz, ale to tylko sparing. Trochę tłumaczy nas trudne spotkanie w GLHA. Graliśmy dziś z Bigextreme i widać było, że chłopcy są zmęczeni – przyznaje Arkadiusz Durma. Na dodatek, podobnie jak w przypadku Czarnych i Ogniwa, w składzie Błękitu zabrakło sześciu podstawowych zawodników (Plisa, Łągiewczyka, Piwowarskiego, Kołuckiego, Lewandowskiego oraz Maciochy).
- Ich brak był widoczny, ale dzięki temu mogłem przyjrzeć się innym. Dobrze wypadł Grzesiek Malik, który zdobył dwie bramki – dodaje Durma. W drużynie z Niemiec wystąpiło dwóch świetnie znanych w Gryfinie zawodników, Łukasz Jasiak oraz Rafał Gnap. Ten drugi dał się we znaki Błękitowi, strzelając mu aż trzy bramki! Z kolei w barwach drużyny z Pniewa wystąpił Hubert Jasiak. Nie oznacza to jednak, że na pewno zasili on lidera Regionalnej Okręgówki.
- Jesteśmy przed rozmowami z Energetykiem, więc nic nie mogę powiedzieć – kończy A. Durma. W najbliższą sobotę jego podopieczni zmierzą się z Mieszkiem Mieszkowice.
Wicher Reptowo – Ogniwo Babinek 5:4 (3:2)
Bramki: Kuzio, Zając, Walczak, Reformat.
Mimo świetnego początku, graczom Ogniwa Babinek nie udało się awansować do dalszej fazy rozgrywek o Zimowy Puchar Prezesa ZZPN.
O odpadnięciu z rywalizacji zadecydował ostatni mecz, w którym podopieczni Rafała Gnapa przegrali z Wichrem Reptowo 5:4!
- Do dalszej fazy awansowali zwycięzcy pięciu grup, a także najlepszy zespół z drugiego miejsca. Niestety przegraliśmy o gorszy bilans bramkowy – przyznaje zawodnik Ogniwa, Bartek Woźniewski. Jak dodaje, pojedynek z Wichrem był niezwykle wyrównany, a jemu i kolegom zabrakło sił. Wszystko przez rozgrywki halowe.
- Graliśmy dziś z Wranglerem i w końcówce meczu z Wichrem zabrakło nam sił. Byliśmy za bardzo zmęczeni i jakoś nam nie szło – komentuje Woźniewski, żałując, że nie udało się zrealizować celu. Bramki dla drużyny z Babinka zdobyli Rafał Zając, Krystian Kuzio, Daniel Walczak i Kamil Reformat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze