Reklama

Odrzanka ponownie zwycięska

"To był bardzo ciężki mecz, ale udało się wygrać" - uznał po meczu trener Łukasz Truskowski, którego Odrzanka zanotowała trzecie zwycięstwo z rzędu, a zarazem czwarte w całych rozgrywkach.


To powiew optymizmu po katastrofalnym początku sezonu, którego byliśmy świadkami. Gwoli przypomnienia, Odrzanka Radziszewo zanotowała najgorszy start od reaktywacji klubu w... 1984 roku. Trzy ostatnie kolejki pozwalają jednak mieć nadzieję, że ów seria zostanie tylko nieprzyjemnym wspomnieniem.

- Za nami m ecz walki. Po rzucie wolnym gospodarze wychodzą na prowadzenie, ale z minuty na minutę przejmujemy inicjatywę i udaje nam się wyrównać - relacjonuje trener Truskowski, który pierwszą przeszkodę otrzymał jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Okazało się bowiem, że na skutek kontuzji w bramce zabraknie Piotra Wołka. Jak zwykle bywa w przypadku absencji pierwszego bramkarza, jego miejsce między słupkami zajął Paweł Piskozub, który z tą pozycją zapoznał się przed wieloma laty, bo jeszcze w czasie juniorskiej kariery w Energetyku Gryfino.

Ostatecznie wspomniane przez Truskowskiego trafienie było jedynym, po którym popularny "Pisklak" zmuszony był wyciągać piłkę z siatki. Po przerwie trafiali już tylko goście. Mało brakowało, a stałoby się inaczej.

- Wyszliśmy na drugą połowę trochę zaspani, w efekcie czego rywal bardzo szybko otrzymuje rzut karny, którego jednak nie wykorzystuje. Potem przejmujemy inicjatywę, wygrywając 3:1 - stwierdza szkoleniowiec, dodając, że bramki dla jego zespołu zdobyli Ernest Maszczyk, Adrian Piwowarski i zawodnik gospodarzy.

Za sprawą wygranej zespół awansował na jedenastą pozycję w tabeli. Nie zwiększył jednak swojej przewagi nad strefą spadkową, gdyż swój mecz zwyciężyła także Ehrle Dobra Szczecińska, przedostatnia drużyna rozgrywek.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama