Rozmawiamy z Danielem Kozickim i Jankiem Beresem, założycielami Night Drive Gryfino. To grupa składająca się głównie z młodych osób, której działalność jest dość kontrowersyjna
Jak sama nazwa wskazuje, odnosi się ona do nocnej jazdy autami, co nie podoba się wszystkim mieszkańcom Gryfina. Nasi rozmówcy wyjaśniają jednak, że przestrzegają wszystkich zasad współżycia społecznego. Nie mogą odpowiadać za wszystkich młodych kierowców, a na dowód swoich dobrych zamiarów przytaczają choćby udział w licznych akcjach charytatywnych. Ich ostatnie spotkanie pod jednym ze sklepów w Gryfinie zgromadziło… 90 aut! Jak się organizują? Jakie mają relacje z policją?
Wywiad ukazał się po raz pierwszy w jednym z wrześniowych numerów Gazety Gryfińskiej
Od kiedy działa Night Drive Gryfino?
Daniel: Jako grupa osób jeżdżąca samochodami spotykamy się od około 2 lat. Jednak zaczęło się od grupy przyjaciół jeżdżącej na skuterach, byliśmy wówczas jeszcze nastolatkami. Później naturalnie przesiedliśmy się do aut. Z czasem nasza grupa zaczęła się rozrastać o kolejne nowe osoby. To zasługa portali społecznościowych, gdzie wcześniej informowaliśmy o naszych spotkaniach. W marcu bieżącego roku zaczęliśmy działać już jako Night Drive Gryfino.
Skąd przyszedł wam do głowy taki pomysł?
Janek: Pojechaliśmy trzema autami na spot nocnej jazdy do Szczecina. Tam poznaliśmy założyciela Night Drive Szczecin, który dopytywał nas o tego typu grupy w Gryfinie. Gdy dowiedział się, że takowych brakuje, zaproponował nam, byśmy to my ją założyli. Pokierował nas, poniekąd podpięliśmy się pod całą społeczność Night Drive w regionie, bo do tego należą jeszcze wcześniej wspomniany Szczecin oraz Police i Goleniów. Prowadzimy grupę od sześciu miesięcy, zarządzając m.in. stroną internetową.
Po przyjęciu nazwy i podjęciu działań promocyjnych, co widać na bieżąco w internecie, wasza grupa mocno się rozrosła?
Daniel: Zaczynaliśmy od 7 aut, obecnie należy do niej 19 kierowców aktywnie działających. Plus do tego osoby, które wpadną na nasze spotkania i przejażdżki od czasu do czasu.
Ostatnio widziałem zdjęcia z waszego nocnego spotkania pod jednym z gryfińskich sklepów wielkopowierzchniowych. Jak sami napisaliście na Facebooku, było 90 aut. Sporo.
Janek: To był nasz pierwszy spot, na który zaprosiliśmy zaprzyjaźnione grupy do Gryfina, a mianowicie całą społeczność Night Drive, w skład której oprócz nas wchodzą: Szczecin, Police, Goleniów i dodatkowo grupa ze Świnoujścia. Szczerze mówiąc nie spodziewaliśmy się tak dużej frekwencji.
Jak często spotykacie się nocami tylko w gryfińskim gronie?
Janek: Co najmniej raz w tygodniu. Zazwyczaj w sobotę lub w piątek, wcześniej ogłaszamy to na naszym profilu w internecie. Każdy może przyjechać, porozmawiać o autach, o życiu. Bo jazda to jeden element, ale drugi, to wspólne postoje i dyskusje.
Co mają na celu te rozmowy? Przecież można rozmawiać o tym gdzie indziej i o innej porze?
Daniel: Jesteśmy młodymi osobami, więc w nocy nie zawsze preferujemy sen, ale lubimy się również rozerwać. Rozmowy stanowią sporą część naszych spotkań, a dlaczego przy autach? Bo to nasza największa pasja.
Średni wiek w grupie to?
Janek: My mamy po 21 lat. Większość naszej ekipy to uczniowie i studenci, którzy po zajęciach pracują, aby móc realizować własne pasje. Ale są też starsi ludzie, nawet mający już własne rodziny. Co istotne, nie ograniczamy się tylko do nocnych spotkań. Spotykamy się również za dnia jeżdżąc np. na lotnisko w Chojnie.
Daniel: Powstanie naszej grupy miało na celu zrzeszenie jak największego grona ludzi z Gryfina i okolic, którzy interesują się motoryzacją. Niezależnie od wieku czy od marki posiadanego auta.
Janek: W naszej ekipie znajdziemy auta różnej wartości, zarówno seryjne jak i zmodyfikowane.
Gdzie najczęściej się spotykacie i o której godzinie?
Janek: Na parkingu przy cmentarzu, przy CW Laguna, na parkingach większych sklepów w Gryfinie czy też przy niektórych stacjach paliw. Zazwyczaj startujemy po godz. 20.00. Czasami jeździmy nawet do godz. 1.00 czy 2.00. Zawsze informujemy społeczność poprzez fanpage w internecie o godzinie spotkania.
Jak rozumiem unikacie spotkań nocą na osiedlach?
Daniel: Oczywiście. Byłoby bez sensu nocą hałasować pod oknami. Nawet grupa osób rozmawiająca ze sobą jest już zbyt głośna, a co dopiero odpalone silniki.
Janek: Gdy już się zbierzemy, to nie jeździmy tylko po Gryfinie, bo wiadomo, że możliwości w tak małym mieście są ograniczone. Wspólnie jeździmy np. do Szczecina, by coś zjeść lub zwyczajnie krążymy po mieście odwiedzając różne miejscówki.
Mieszkańcy mają pretensje do młodych kierowców o palenie gum nocą (to wprowadzenie w ruch kół, gdy pojazd stoi w miejscu, zazwyczaj efektem tego jest głośny dźwięk i unoszący się z opon dym).
Janek: Staramy się to robić poza terenem zabudowanym, ale raczej rzadko. Nie jesteśmy grupą osób, których nadzwyczaj fascynuje palenie gum.
Ale pewnie wiele starszych osób widząc waszą grupę tak was kojarzy.
Janek: Zdajemy sobie z tego sprawę, ale zawsze staramy się walczyć z tym stereotypem. Jak już ktoś chce się wyżyć, to od tego są np. wyścigi w Chojnie, na które zresztą też jeździmy.
Czyli członkowie grupy Night Drive Gryfino nie ścigają się po ulicach Gryfina?
Daniel: Absolutnie.
Ale są młodzi kierowcy, którzy palą gumy i jeżdżą po mieście z naprawdę dużą prędkością i do tego zachowują się głośno na osiedlach przy swoich autach. Jak przeciętny obywatel ma zorientować się, że to nie jest grupa Night Drive Gryfino? Pewnie wszystko idzie na wasze konto.
Janek: Jeśli znamy taką osobę i dowiadujemy się o tym, to staramy się jej przekazać informację, że przez to traci cała grupa. Ale nie możemy upilnować każdego. Mamy swoje naklejki, po których można poznać nasze auta. Chociaż one też potrafią trafić na nieodpowiednie auta, do ludzi nienależących do naszej grupy.
Daniel: Nie unikniemy tego. Po prostu zdarzają się takie osoby, ale nasze najbliższe grono zachowuje się na pewno dobrze. Podczas ostatniego spotu pilnowaliśmy porządku, gdy ktoś z gości zaczął zachowywać się zbyt głośno, szybko zaproponowaliśmy, by zmienić lokalizację, dzięki czemu nikt do nas nie miał pretensji. Pewnie niewiele osób wie, ale działamy również charytatywnie. To nie jest tak, że w głowie mamy tylko samochody. Zbieraliśmy pieniądze dla chorej Lenki, byliśmy również na imprezie w okazji Dnia Dziecka w Policach, nie tylko robiąc najmłodszym prezenty, ale wypełniając ich cały wolny czas tego dnia, zabierając ich chociażby na wycieczkę autami. Jako że w Gryfinie jest nas coraz więcej, to planujemy przeprowadzić akcje również na własnym podwórku. Chcemy w ten sposób pokazać, że nie wszystkie młode osoby interesujące się motoryzacją i spotykające się w nocy, to ludzie ruszający z piskiem opon spod świateł.
A jak odbierają waszą inicjatywę inne młode osoby z Gryfina?
Janek: Cieszą się, że coś się w tym mieście dzieje. Jeśli chodzi o motoryzację, to wcześniej w Gryfinie nikt nie potrafił zjednoczyć tego środowiska. Więc, gdy ostatnio na nasze spotkanie przybyło 90 aut, to ludzie przejeżdżając drogą obok patrzyli na to z niedowierzaniem.
A jak na to spoglądała policja? Przeczytałem na waszym profilu internetowym, że dziękujecie im za zaufanie. Zaskakujące.
Daniel: Nie robimy nic nielegalnego, więc nigdy nie walczyliśmy i nie walczymy z policją. Zresztą dlatego otwarcie wcześniej informujemy o naszych spotkaniach. Przecież stojąc na parkingu nie robimy nic ponad prawem. Policja podczas tego ostatniego, licznego spotu przyjeżdżała co jakiś czas, ale widząc, że jest spokój, odjeżdżali. A nie ma co ukrywać, gdy niespodziewanie zjechało się tak dużo aut, baliśmy się, że będą kłopoty. Ostatnio w Goleniowie przy tak dużym spocie policja sprawdzała wszystko co możliwe, szukając tylko pretekstu do wystawienia mandatu lub zabrania dowodu rejestracyjnego. To nie było fajne. Za to w Gryfinie policja zachowała się naprawdę w porządku. Interesowali się, ale nie podejmowali interwencji.
Policja zawsze była taka wyrozumiała?
Daniel: Jeśli chodzi o nasze spotkania, to nigdy nie spotkaliśmy się z nadmierną kontrolą. Ale podczas jazdy oczywiście jesteśmy kontrolowani.
Janek: To pewnie też efekt tego, że w nocy po prostu jeździ mniej aut i częściej wypadają kontrole. Kiedy więc jedziemy kilkoma autami, to profilaktycznie nas sprawdzają. Trzeba też powiedzieć, że nocą jeździ sporo radiowozów w naszym mieście.
A jak wygląda obecnie Gryfino nocą? Mam na myśli to, czy zwłaszcza w czasie wakacji, młodzieży jest nocą sporo? Jeśli tak, to w jakich miejscach się gromadzi?
J.: Dopóki było lato i na nabrzeżu można było spożywać alkohol, to nocą życie tętniło w tym miejscu. Młodzieży było pełno. To jedyne miejsce w Gryfinie, gdzie można było posiedzieć w ciepłe letnie noce, a nie tylko dusić się w barach.
D.: W mieście nie dzieje się za to nic, ulice są puste. Młode osoby obecnie wyjeżdżają wieczorami do Szczecina.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze