Trwa ogólnopolska debata o problemach finansowych małych klubów w czasach koronawirusa. Problem dotknął też Marlina
W obliczu wprowadzenia stanu zagrożenia epidemicznego zamknięto nie tylko szkoły. Kluby sportowe zrezygnowały wówczas z prowadzenia treningów. Niektóre umieszczają filmiki z ćwiczeniami w internecie, inne zarządziły trwałą przerwę, rozdając młodym zawodnikom plany treningowe. Mimo to pojawiają się głosy, że kluby nie powinny pobierać opłat za miesiące, w których treningi nie są prowadzone.
Wobec tego niezłą zagwozdkę mają w Marlinie, którego działacze w marcu… podwyższyli składkę.
- Decyzja nie zapadła jednak w ostatnich dniach, lecz już w lutym – tłumaczy Zbigniew Starosta, dodając, że do tej pory rodzice płacili 100 zł za pierwsze i 70 zł za drugie dziecka. Od marca jest to odpowiednio 125 i 90 złotych.
Nie dziwi więc, że wielu członków klubu zbuntowało się.
Więcej o Marlinie można przeczytać w Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze